Wszyscy wcześniejsi oferenci, czyli polski PKN Orlen i Praterm oraz francuska Dalkia i fiński Fortum, potwierdzili zainteresowanie nabyciem pakietu do 85 proc. akcji w gminnej spółce Płocka Energetyka Cieplna (PEC). Obecnie prowadzone są negocjacje, dotyczące złożonych przez te podmioty ofert - poinformowała w czwartek PAP rzecznik Urzędu Miasta Płocka Magdalena Grodecka.
To trzecia w ostatnich latach próba sprzedaży udziałów w PEC - wcześniej oferowano pakiety mniejszościowe, najpierw 49 proc., a następnie 34 proc. W obu przypadkach nie doszło do wyłonienia inwestora.
PKN Orlen, Praterm, Dalkia i Fortum zgłosiły chęć kupna większościowego pakietu akcji PEC na początku marca tego roku. Zgodnie z przyjętym planem prywatyzacji, pracownicy tej gminnej spółki objęliby 15 proc. jej udziałów.
Urząd Miasta Płocka informował wcześniej, iż po etapie negocjacji z zainteresowanymi oferentami, wybrany zostanie na zasadzie wyłączności jeden partner do dalszych, szczegółowych już rozmów. Cały proces prywatyzacyjny ma zakończyć się jesienią tego roku.
Pierwszy raz udziały w PEC - wtedy 49 proc. - zostały wystawione na sprzedaż w 2002 roku. Po wyborach samorządowych nowe władze miasta postanowiły rozpocząć procedurę od nowa.
W styczniu 2004 roku wyłączność na negocjacje w sprawie nabycia do 34 proc. akcji PEC otrzymało konsorcjum Zakładu Energetycznego Płock, które złożyło wiążącą ofertę obok PKN Orlen i Elektrociepłownictwa Opolszczyzna. Rozmowy zostały jednak przerwane.
Wcześniej z procedury negocjacyjnej została wyłączona francuska Dalkia, która po wstępnej deklaracji nie zdecydowała się wtedy na złożenie wiążącej oferty, a obecnie wyraziła zainteresowanie pakietem większościowym PEC-u.
Urząd Miasta Płocka planował wcześniej, iż pieniądze uzyskane z transakcji posłużyłyby m.in. do sfinansowania dużych inwestycji miejskich, a sama spółka mogłaby uzyskać możliwość sfinansowania niezbędnych przedsięwzięć modernizacyjnych.
PEC zatrudnia około 180 osób. Na przełomie września i października 2003 roku w spółce doszło do konfliktu między związkami zawodowymi a jej władzami. Związkowcy domagali się odwołania zarządu, zarzucając mu łamanie wcześniej zawartych porozumień pracowniczych, w tym dotyczących płac i zatrudnienia.
W opinii zarządu, przyczyną konfliktu była odmowa przekazania związkom kilkudziesięciu tysięcy złotych jako dotacji celowej na szkolenia i próba rozliczenia poprzedniej, przekazanej na ten sam cel dotacji. Spór zakończył się spisaniem protokołu rozbieżności.
W budżecie Płocka na 2005 rok przychody z prywatyzacji mają wynieść 56 mln zł.