Trybuna Śląska: Kocioł w Kompanii Węglowej

opublikowano: 2004-08-05 10:25

PAP: - Kompania Węglowa realizowała umowy podpisane przez zamordowanego Henryka Makarowicza, biznesmena z Rud Raciborskich, choć były wystawione... już po jego śmierci - dowiedziała się nieoficjalnie "Trybuna Śląska".

Według gazety, firma Makarowicza Komart handlująca węglem była wyjątkowo uprzywilejowana w Kompanii Węglowej. Zaś sam Makarowicz miał mieć w Kompanii Węglowej dwóch zaufanych przyjaciół - podaje gazeta.

"Pierwszy to Roman Noga, wiceprezes. Biznesmen pożyczył Nodze 100 tys. zł. Panowie znali się jeszcze z czasów, kiedy Noga był dyrektorem kopalni +Knurów+. Makarowicz, zanim założył Komart, był sztygarem w tej samej kopalni. - Z Makarowiczem zaprzyjaźniony był też jeszcze jeden człowiek ze ścisłego zarządu Kompanii Węglowej. Także związany z biznesmenem wysoką pożyczką i wspólnymi wyjazdami - zdradza nam osoba znająca kulisy śledztwa. O kogo chodzi? To ścisła tajemnica" - piszą dziennikarze "Trybuny Śląskiej".

"W lipcu policja zarekwirowała w Kompanii Węglowej ważne dokumenty dotyczące długoletniej współpracy Makarowicza z Kompanią. Wciąż napływają nowe, ciekawe wątki w sprawie, które pokazują, jak wielkie i niebezpieczne interesy robił były sztygar, doskonale znający środowisko handlu węglem, baronów węglowych i polityków. +Chcemy wyjaśnić, z jakiego powodu firma Makarowicza była uprzywilejowana w Kompanii+ - mówi śledczy. Policja wnikliwie sprawdza wszystkie zawarte umowy" - podaje gazeta.

"Wśród nich, są (...) i takie, które Makarowicz wystawił już po śmierci! Jak to możliwe? - Być może Makarowicz podpisywał niektóre umowy in blanco, ufając kontrahentowi. To jest właśnie zastanawiające - mówi osoba znająca sprawę" - czytamy na łamach "Trybuny Śląskiej”.