Trzeba budować rynek kapitałowy, a nie finansowy

opublikowano: 10-03-2019, 22:00

Jednolita licencja bankowa wzmocni domy maklerskie czy je zabije — m.in. o tym dyskutowali uczestnicy debaty poświęconej strategii rozwoju rynku

Prezes GPW, przewodniczący KNF, prezes Izby Domów Maklerskich, prezes KDPW oraz szef domu maklerskiego największego banku przyznali, że projekt strategii rozwoju rynku kapitałowego (SRRK) przedstawiony kilka dni temu przez Ministerstwo Finansów wymaga zmian. Stało się to w Bukowinie Tatrzańskiej, podczas konferencji Izby Domów Maklerskich, która była pierwszym forum dyskusji nad projektem SRRK.

Często spotykam się z przedsiębiorcami, którzy chcą
zaciągnąć kredyt na rozwój, ale nie mogą, bo z perspektywy banków mają za mało
kapitału — przyznaje Zbigniew Jagiełło, prezes PKO Banku Polskiego.
Zobacz więcej

BANKI POTRZEBUJĄ UZUPEŁNIENIA:

Często spotykam się z przedsiębiorcami, którzy chcą zaciągnąć kredyt na rozwój, ale nie mogą, bo z perspektywy banków mają za mało kapitału — przyznaje Zbigniew Jagiełło, prezes PKO Banku Polskiego. Fot. Marek Wiśniewski

— Można krytykować. To jest fajne, nośne, ale proszę o konstruktywne rozwiązania — zaapelował Marcin Obroniecki, zastępca dyrektora departamentu rozwoju rynku finansowego Ministerstwa Finansów (MF).

W detalach uczestnicy debat nie raz prezentowali przeciwstawne stanowiska. Osią dyskusji stała się jednak subtelna różnica między rynkiem finansowym a będącym jego częścią rynkiem kapitałowym.

— W Polsce przez 30 lat powstał silny rynek finansowy, ale ma tylko jedną mocną nogę. Mamy bardzo dobry system bankowy. Rynek kapitałowy, jest zdecydowanie słabszy. To nie tylko giełda, ale też fundusze private equity. Dzięki nim mają szansę wzrosnąć innowacyjne firmy, które z czasem staną się kandydatami do wejścia na giełdę — przypomniał Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Grabarska licencja

Część rozwiązań zaproponowanych w projekcie SRRK wiąże ściśle rynek bankowy, a nawet ubezpieczeniowy, z kapitałowym. Resort proponuje np. powołanie specjalnej prokuratury i sądu dla rynku finansowego, „w tym rynku kapitałowego”. Nade wszystko zakłada wprowadzenie tzw. jednolitej licencji bankowej, czyli umożliwienie bankom prowadzenia działalności inwestycyjnej w wyniku uzyskania zgody na działalność bankową, bez konieczności uzyskiwania dodatkowej licencji maklerskiej.

— Rynek kapitałowy powinien rozwijać się tak, jak potrzeba, a nie jak banki pozwolą — zakwestionował to rozwiązanie Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich, tłumacząc, że wbrew założeniom strategii celem rynku kapitałowego powinno być nie tyle zapewnienie szerokiego finansowania małych i średnich przedsiębiorstw, ile innowacyjnej, choć bardziej ryzykownej ich części, od której stronią banki.

Przypomniał, że różnica w innowacyjności gospodarki amerykańskiej i europejskiej wynika z tego, że w USA rynek kapitałowy ma ponad dwa razy większy udział w finansowaniu przedsiębiorstw niż w Europie. W Polsce, wedle jego szacunków, to od jednej trzeciej do połowy europejskiej średniej.

— Kapitał powinien być kierowany tam, gdzie zostanie najefektywniej wykorzystany, zwiększając produktywność i konkurencyjność gospodarki. Silny rynek kapitałowy ma wielkie znaczenie dla budowania gospodarki o charakterze nieperyferyjnym, z silnymi polskimi firmami, mającymi centra kompetencyjne i zarządzanie w kraju — powiedział Waldemar Markiewicz.

— Nie zgadzam się z tezą, że po wprowadzeniu jednolitej licencji banki sięgną głębiej do kieszeni i zainwestują w część maklerską. Będą raczej dążyć do tzw. uproduktowienia klientów maklerskich. Dla brokerów niebankowych może to być korzystne, bo część klientów do nich przejdzie, gdy banki zaprzestaną niektórych form działalności maklerskiej, ale rynek jako całość przegra — uważa Filip Paszke, dyrektor domu maklerskiego PKO Banku Polskiego.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Na ryzyko związane z jednolitą licencją zwrócił również uwagę Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP. Przypomniał, że pojawiała się ona w krajach wysokorozwiniętych jako pochodna skali działalności tamtejszych grup finansowych — zupełnie innej niż w Polsce.

— Nasz rynek kapitałowy powstawał przy okazji prywatyzacji spółek skarbu państwa. Nie mamy infrastruktury zbudowanej z myślą o modernizacjigospodarki. Czy jednolita licencja będzie w tym przeszkadzała? Pewnie tak — powiedział Zbigniew Jagiełło.

Natomiast zdaniem Jacka Jastrzębskiego, przewodniczącego KNF, kwestia jednolitej licencji bankowej jest przeceniana.

Integracja czy separacja

— Jeżeli mówimy o jednolitej licencji, zabijamy domy maklerskie — stwierdził Konrad Raczkowski, wiceprezes Banku Ochrony Środowiska, były wiceminister finansów.

Podkreślił, że banki nie udzielają „kredytów giełdowych”, ani nie biorą ryzyka inwestycji na własną „książkę”, bo KNF przesadziła z regulacjami. Jacek Socha, wiceprezes PwC Advisory, a w latach 1994-2004 przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, kontestuje samą konstrukcjęnadzoru. Postuluje powrót do podziału KNF na nadzór bankowy i rynku kapitałowego. Jego zdaniem szef komisji byłby wtedy bardzo ważnym urzędnikiem na pewnym odcinku, a w stanie obecnym, mimo formalnego nadzoru nad bankami, jest mało znaczący na tle szefa NBP.

— Tak naprawdę nadzór nie jest w pełni zintegrowany. Ma strukturę silosową, wynikającą z tego, że powstał z kilku nadzorów, a powinien być rzeczywiście zintegrowany. W tym kierunku zmierzają zmiany organizacyjne, które chciałbym wprowadzić — oponował Jacek Jastrzębski.

— Projekt SRRK mi się nie podoba. Część analityczna jest dość słaba. Projekt nie wychodzi z punktu, którym jest istota funkcjonowania rynku kapitałowego. Przemilcza, co się stanie z OFE, a zakłada budowę PPK — skrytykował Jacek Socha.

— Rynek kapitałowy jest tam, gdzie jest kapitał. Mamy PPK, ale też podatki, a rozwiązania podatkowe są kontrproduktywne — uważa Waldemar Markiewicz.

Zbigniew Jagiełło przyrównał stosunek części instytucji do PPK do traktowania OFE przed laty. Przestrzegł przed zachłyśnięciem się PPK i utratą z pola widzenia innych aspektów. Nie tylko on się tego obawia.

— To skandaliczne pytanie — tak zareagował Marcin Wlazło, wiceprezes TFI PZU, na postawione w trakcie jednej z debat pytanie, czy PPK uratują rynek kapitałowy.

Jego zdaniem zakładanie, że PPK są dla rynku kapitałowego, jest stawianiem sprawy na głowie.

— Nie chodzi o to, by po prostu wziąć od ludzi pieniądze — przypomniał Marcin Wlazło.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu