Trzeba otworzyć zawody regulowane na Ukraińców

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2022-04-06 20:00

Betoniarze otwierają długą listę profesji, których nie ma kto wykonywać. Ten kadrowy deficyt mogą zmniejszyć fachowcy z Ukrainy. Trzeba jednak zmienić prawo.

Przeczytaj tekst, a dowiesz się:

  • jakie szczególne zawody mogą wykonywać w Polsce uchodźcy z Ukrainy,
  • w jakich branżach panuje największy deficyt kadrowy,
  • dlaczego warto otworzyć dostęp do zawodów regulowanych specjalistom zza wschodniej granicy.

Uwolnić potencjał, czyli otworzyć zawody regulowane dla obywateli Ukrainy – z takim wspólnym apelem do rządzących wychodzą fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR) i Polsko-Ukraińska Izba Gospodarcza (PUIG). Ich zdaniem masowa imigracja Ukraińców do Polski, wywołana wojną, wymaga dostosowania do tej sytuacji przepisów regulujących rynek pracy. Jeśli ma on pomóc uchodźcom, marcowa specustawa pomocowa nie wystarczy.

Branże bez kadr

Piotr Oliński, młodszy analityk FOR, autor raportu z postulatami w tej sprawie, oraz Andrzej Drozd i Tetiana Gomon, przedstawiciele PUIG, uważają, że liberalizacja dostępu do zawodów regulowanych pomoże nie tylko obywatelom Ukrainy przebywającym na terenie Polski. Zwiększy też konkurencyjność i jakość usług polskiej gospodarki. Proponują oni zmiany w prawie, które miałyby ułatwić Ukraińcom dostęp do zawodów medycznych i z deficytem rąk do pracy oraz do zatrudnienia w administracji publicznej i służbach mundurowych.

W pierwszym przypadku Polska podjęła działania legislacyjne. Prawo wykonywania pracy w naszym kraju przez ukraińskich psychologów, lekarzy, stomatologów, pielęgniarki i położne już wprowadzono m.in. wspomnianą specustawą.

Lista deficytowych profesji cierpiących na niedobór pracowników nie jest krótka. Według badania „Barometr Zawodów” przygotowanego z myślą o 2022 r. znajduje się na niej 30 zawodów, w tym 20 regulowanych. Część pokrywa się z medycznymi, a sama branża medyczno-opiekuńcza zajmuje drugie miejsce po budowlanej pod względem braków kadrowych.

W sektorze budowlanym panuje niedostatek m.in. betoniarzy i zbrojarzy, brukarzy, cieśli i stolarzy, dekarzy i blacharzy, monterów instalacji budowlanych, murarzy i tynkarzy, operatorów i mechaników sprzętu do robót ziemnych, pracowników robót wykończeniowych oraz robotników. Piotr Oliński zwraca uwagę, że np. zawód montera rusztowań jest regulowany przepisami rozporządzenia. Można zatem szybko uzupełnić je o uznanie przy jego wykonywaniu analogicznych kompetencji zdobytych na terytorium Ukrainy.

Deficyt kadrowy dotyka też pięciu zawodów z branży produkcyjnej oraz czterech z sektora transportu, spedycji i logistyki. Stale brakuje kierowców autobusów oraz samochodów ciężarowych i ciągników siodłowych.

„W tych przypadkach mamy wątpliwość, czy Polska odpowiednio stosuje przepisy o uznawaniu ukraińskiego prawa jazdy. Nasz kraj i Ukraina są sygnatariuszami Konwencji o ruchu drogowym z 8 listopada 1968 r., która zobowiązuje państwa-sygnatariuszy do wzajemnego uznawania dokumentów w zakresie transportu lądowego. Tymczasem w praktyce ukraińskie prawa jazdy są honorowane przez pół roku, a po upływie tego okresu nieuzyskanie polskiego dokumentu jest traktowane przez polskie służby jako wykroczenie. Wskazane wydaje się zatem przeredagowanie ustawy” – czytamy w raporcie FOR i PUIG.

Ustawy sprzeczności

Jego twórcy zwracają uwagę, że przepisy o dopuszczeniu cudzoziemców do zawodów regulowanych cechuje znaczny stopień skomplikowania, niejasności, czasem sprzeczności. Wielu z barier ustawowych obywatele krajów spoza UE, EOG i Szwajcarii nie są w stanie pokonać. Problem ten obecnie w największym stopniu dotyka Ukraińców, ale obcokrajowcy innych narodowości też mierzą się z takimi wyzwaniami.

– Należy pamiętać, że przepisy o zatrudnieniu cudzoziemców często będą stosowane nie przez wyspecjalizowanych prawników, lecz m.in. przez urzędników niskiego szczebla. Powinny zatem być ukształtowane odpowiednio jasno i przejrzyście – podkreśla Piotr Oliński.

Zwraca uwagę, że jeśli postulowane zmiany nie nastąpią, czeka nas dalsze marnotrawienie potencjału przybyszów zza granicy i spadek atrakcyjności Polski jako kraju do emigracji.