Polska potrzebuje 15 mln EUR, aby do 2007 r. spełnić wymagania dyrektywy o odpadach opakowaniowych. Zwłoka może oznaczać kary.
W traktacie akcesyjnym Polska zobowiązała się do odzysku połowy opakowań już w 2007 r. Branża opakowań szklanych grzmi o karach, które grożą za opóźnienia. Resort środowiska uspokaja.
— Zanim KE obciąży nas finansowo, najpierw bada sprawę, potem przysyła upomnienia. Kary nakłada w ostateczności — mówi Marek Sobiecki, dyrektor departamentu polityki ekologicznej w resorcie środowiska.
Znowelizowana dyrektywa o odpadach opakowaniowych podnosi poprzeczkę w ich odzysku do 60 proc. w 2012 r. Polska wystąpiła o dwuletni okres zwłoki, ale KE jest głucha na nasze argumenty.
— W Unii budowa sprawnego systemu odzysku trwała około dziesięciu lat. W Polsce — od dwóch. Wykonanie nałożonych na nas obowiązków wymaga potrojenia masy zbieranych zużytych opakowań. To nie uda się bez sporych inwestycji — twierdzi Tomasz Chruszczow, dyrektor Stowarzyszenia Forum Opakowań Szklanych (SFOS).
Eksperci szacują, że do 2007 r. trzeba zebrać 450 tys. ton szklanych opakowań, podczas gdy w 2003 r. 140 tys. Tegoroczne plany zakładają 190 tys.
— Opakowania ze szkła mogą być zbierane wyłącznie za pomocą sprawnych systemów zbiórki selektywnej w samorządach. Dlatego chcemy opracować plan pozyskania przez samorządy około 15 mln EUR z funduszy unijnych — mówi Włodzimierz Rząsa, prezes SFOS.