Trzeba walczyć o zapłatę

Utrata kontraktu po tym, jak przedsiębiorca upomni się o pieniądze, to mit. Aż 80 proc. firm, które zwindykowały dłużnika, nadal z nim współpracuje.

Przedsiębiorcy nie upominają się o zapłatę należności, z obawy, że kontrahent się obrazi i więcej nic u nich nie zamówi. Czy słusznie? Niekoniecznie. Badanie przeprowadzone wśród firm MŚP przez Instytut Keralla Research na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor pokazuje, że jedynie co piąty przedsiębiorca, który domagał się swoich należności, przyznaje, że skończyło się to utratą znaczących kontraktów. O takich konsekwencjach windykacji informują przede wszystkim mikrofirmy. Jednak w przypadku zdecydowanej większości spółek, bo aż 78 proc., ich transakcje z kontrahentami nie ucierpiały z powodu upomnienia się o należności. Pomimo tego zaledwie co 9 ankietowany od razu podejmuje działania związane z odzyskaniem należności.

— A czekanie kosztuje. Problemy wynikające z zatorów odczuwa ponad połowa przedsiębiorców. Dotyczą one wielu obszarów funkcjonowania firmy — przeterminowane faktury m.in. uniemożliwiają spółkom regulowanie zobowiązań, ale mają też wpływ na obniżanie zysków, ograniczenie inwestycji i generalnie utrudniają rozwój — zwraca uwagę Sławomir Grzelczak, prezes BIG Info Monitor.

Problemy z regulowaniem opłat na ZUS i podatków z powodu opóźnionych płatności najczęściej zdarzają się firmom usługowym i handlowym.

— Właśnie wśród przedstawicieli tych branż mamy do czynienia z największym odsetkiem podmiotów, które deklarują, że w imię dobrej relacji są skłonne biernie czekać na zapłatę. Firmy handlowe taką praktykę stosują zazwyczaj wobec niektórych kontrahentów, a usługowe wobec większości — mówi Sławomir Grzelczak.

Przedsiębiorcy dostrzegają negatywny wpływ opóźnionych płatności także na pozyskiwanie nowych klientów i utrzymanie wiarygodności finansowej.

— Konsekwencje są poważne, a mimo to z prewencją i sankcjami wobec dłużników jest krucho — podsumowuje Sławomir Grzelczak.

Lęk o relacje z dłużnikami sprawia, że firmy nie wykorzystują takich opcji, jak choćby naliczanie odsetek dla płatności przychodzących po upływie 30 dni od wymagalności faktury. Wdrożona w 2013 r. dyrektywa unijna, która pozwala obciążać firmę-dłużnika także kosztami windykacji do równowartości 40 EUR, w praktyce jest martwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Trzeba walczyć o zapłatę