Trzeba wpuścić kolejnego operatora

Marta Filipiak
opublikowano: 2004-09-03 00:00

Mamy najmniej abonamentów i najdroższe rozmowy w całej Unii. Jak to zmienić?

W I kwartale 2004 r. na 100 Polaków połowa była klientami telefonii komórkowej GSM. Według raportu Centrum im. Adama Smitha (CAS), z takim wynikiem daleko nam nie tylko do krajów Europy Zachodniej, ale i do zbliżonych poziomem gospodarczym Czech czy Węgier, a nawet krajów postrzeganych jako uboższe: Słowacji czy Litwy.

Telefonów mało...

Największą liczbą abonentów mogą się pochwalić Włochy, gdzie penetracja rynku wynosi 95,6 proc. Polska z wynikiem 48,2 proc. jest ostatnim krajem na liście, a od przedostatniego Cypru dzieli ją niemal 19 punktów procentowych. A na rewolucję się nie zapowiada. Według obliczeń CAS, tempo przyrostu użytkowników telefonii komórkowej w Polsce spada.

— Jeśli nie zostaną wywołane na rynku zjawiska przełamujące trend, to na osiągnięcie poziomu 80 proc. trzeba będzie poczekać do 2011 r., czyli jeszcze siedem lat — ostrzega Andrzej J. Piotrowski, dyrektor Insytytutu eGospodarki CAS.

...bo są za drogie...

Telefonia komórkowa w Polsce jest, w odniesieniu do siły nabywczej, najdroższa w grupie 30 państw OECD. Na 61 uwzględnionych taryf poszczególnych operatorów, w grupie użytkowników intensywnie korzystających z telefonu, Plus zajmuje 60 miejsce, a pozostali dwaj operatorzy są na niewiele wyższych pozycjach. Podobnie jest w grupie umiarkowanie korzystających z usług. Wprowadzenie z końcem lipca 2004 r. niższych opłat w taryfach przedpłacowych poprawia nieco sytuację w grupie osób mało korzystających z telefonu — Heyah zajmuje tu 22 miejsce.

...więc trzeba nowego

Rozdzielanie nowych częstotliwości (UMTS i GSM1800) jest dobrym momentem na uruchomienie mechanizmów konkurencji, a w efekcie obniżania cen.

— Operatorzy mają znaczną przewagę nad klientami, a to uzasadnia przyznanie nowych częstotliwości z pominięciem operatorów, którzy już dysponują pasmem — mówi Michał Goliński z Katedry Informatyki Gospodarczej SGH.