Trzeba wycenić nowe informacje

Łukasz Wróbel Noble Securities
opublikowano: 12-12-2011, 00:00

W minionym tygodniu trudno było przedzierać się przez gąszcz wieści i pozostawać po właściwej stronie dynamicznego rynku.

Każdy inwestor może przykładać inne wagi do zapowiedzi weryfikacji ratingów największych gospodarek strefy euro przez agencję S&P, działań EBC, nie wspominając już o poszczególnych postanowieniach i postulatach podnoszonych przez polityków przedszczytem UE i w jego trakcie. Na podstawie notowań obligacji i euro względem dolara można powiedzieć, że do ostatnich godzin sesji w Europie więcej do powiedzenia mieli inwestorzy preferujący bezpieczeństwo.

W piątek po południu większość giełdowych indeksów akcji odrobiła początkowe straty i powracała powyżej zamknięcia z poprzedniego dnia. Kurs pary euro — dolar w ciągu dnia odbił się z lokalnego dołka ustalonego dzień wcześniej przy 1,328 USD do 1,342 USD. Zdrowy rozsądek podpowiada, że z oceną szczytu Unii Europejskiej warto się wstrzymać przynajmniej do początku przyszłego tygodnia, kiedy będziemy w stanie dokładniej oddzielić informacyjny szum od wartościowych komunikatów wpływających na ceny aktywów finansowych.

Zdecydowanie najważniejszym wydarzeniem tygodnia było zaprezentowanie przez Europejski Bank Centralny wachlarza nowych działań, które powinny zmienić międzybankowy rynek w najbliższych miesiącach. Porozumienie większości członków UE w sprawie międzyrządowych umów zacieśniających politykę fiskalną jest mniej istotne, bo może jeszcze ewoluować w różnych kierunkach. Niemcy i Francja proponowały integrację regulowaną nowym traktatem. Skończyło się na tym, że kontrola poszczególnych budżetów pozostaje w rękach lokalnych, a nie unijnych jednostek administracyjnych.

Patrząc z szerszej perspektywy, tylko w ciągu minionego tygodnia państwa strefy euro z jednej strony popchnęły bieżące sprawy do przodu, ale z drugiej wzięły na swoje barki nowe zobowiązania. Międzynarodowy Fundusz Walutowy ma zostać zasilony kwotą 200 mld EUR, Europejski Mechanizm Stablizacyjny (o mocy 500 mld EUR) ma zostać uruchomiony już w połowie przyszłego roku, nie jak początkowo planowano w 2013 r., dzięki wpłatom wynoszącym początkowo 40 mld EUR (reszta to gwarancje). Prywatne banki powinny zostać dokapitalizowane kwotą 114 mld EUR.

Postawmy się teraz na miejscu agencji ratingowej lub inwestora, który pożyczył grubsze oszczędności rządowi, powiedzmy Francji. Jak tu nie obawiać się o zwrot pieniędzy, jeśli w ciągu kilku tygodni nasz dłużnik z jednego z najbezpieczniejszych podmiotów na świecie stał się jednocześnie gwarantem zobowiązań EFSF, ESM, MFW, banku Dexia i być może kilku innych, które w najbliższym czasie nie zdołają uzupełnić na rynkowych warunkach bazy kapitałowej przed wejściem w życie nowych przepisów. Może zamiast wieszać psy na agencjach grożących obniżeniem ratingów państw strefy euro, warto spojrzeć kompleksowo na ich nowe zobowiązania oraz te, które staną się wymagalne w najbliższych miesiącach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Wróbel Noble Securities

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy