Trzeba wykorzystać strach

DI
13-01-2012, 00:00

KOMENTARZ

ZARZĄDZAJĄCY TOTAL FIZ

Za nami bardzo udany, ale zarazem trudny rok. Nasz fundusz za ostatnie 12 miesięcy osiągnął stopę zwrotu na poziomie +38 proc., mimo że rynek akcji, na którym koncentrujemy naszą uwagę, nie rozpieszczał uczestników. Ostateczna wycena na 31 grudnia 2011 r. wyniosła 213,66 zł, co oznacza wzrost wartości certyfikatu o 113 proc. od momentu rozpoczęcia działalności inwestycyjnej.

W naszej opinii rynek znajduje się w bessie i są to raczej ostatnie kwartały trendu spadkowego. Przyglądając się wskaźnikom cena/zysk, cena/ wartość księgowa i EV/EBITDA, trzeba stwierdzić, że akcje są tanie. Ich wyceny są na poziomach około 30-50 proc. niższych niż średnie rynkowe wskaźniki za ostatni wiek. Dotyczy to akcji w całej Europie. Historycznie rzecz biorąc, ten poziom wycen praktycznie zawsze był dobrym momentem do zakupów i w kolejnych latach ceny akcji rosły. Prawdopodobnie tak jest i teraz. W obecnej bessie najpoważniejszym problemem nie jest poziom wycen akcji, lecz niewypłacalność rządów niektórych krajów europejskich. Potencjalna recesja wywołana urealnieniem zapisów księgowych opisujących wartość długu niektórych rządów może się okazać bolesna. To właśnie w obawie przed nią mamy do czynienia z tak ekstremalnie niskimi wycenami przedsiębiorstw na całym kontynencie. Rynek spodziewa się „końca świata” takiego, jaki miał miejsce na początku lat 80., w 1991 r. przy okazji rozpadu Związku Radzieckiego czy jak w 1997 r. na rynkach azjatyckich, a może nawet takiego, jaki był na początku lat 30. ubiegłego wieku. Przyglądając się polskiemu rynkowi, należy zaznaczyć, że jest on tylko trybikiem w globalnej układance rynków finansowych. To, co dzieje się z największymi spółkami, a co za tym idzie z indeksami, w dużym stopniu podyktowane jest nastrojami i trendami na świecie. Trochę inaczej wygląda sprawa segmentu małych i średnich spółek. Tu istotną rolę odgrywają lokalni gracze, czyli OFE, TFI i inwestorzy indywidualni. Najbardziej prawdopodobne wydaje się stabilne wychodzenie drobnych ciułaczy z tego segmentu rynku. W naszej opinii otwarte akcyjne fundusze inwestycyjne jeszcze przez 2-3 lata nie będą źródłem popytu.

W perspektywie roku 2012 prawdopodobne wydaje się, że zaczniemy uzupełniać portfel o nowe inwestycje. Najbardziej atrakcyjnymi aktywami wydają się nam duże przemysłowe spółki z Europy Zachodniej. Pojawienie się w portfelu tej klasy aktywów oraz stopniowe zmniejszanie ilości krótkich pozycji na rynku terminowym powinno spowodować, że za kilka kwartałów fundusz przestanie zachowywać się odwrotnie do rynku akcji. Jeżeli giełda będzie układać się po naszej myśli, to nie wykluczamy, że w drugim półroczu przeprowadzimy nową emisję certyfikatów. Miałaby ona na celu wykorzystanie panującego strachu i niskich cen akcji do nowych ciekawych zakupów.

Total Fundusz Inwestycyjny Zamknięty to fundusz inwestycyjny, którego pomysłodawcami i jednocześnie osobami zarządzającymi portfelem są trzy osoby: Konrad Łapiński, Michał Błach i Robert Przytuła.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Trzeba wykorzystać strach