Trzeci wymiar pachnie zyskami

Karol Jedliński
opublikowano: 10-06-2009, 00:00

Jeszcze kilka lat temu kina cyfrowe były w Polsce fanaberią. Teraz są motorem wyższych marż.

Cinema City i Helios liczą na filmową rewolucję cyfrową

Jeszcze kilka lat temu kina cyfrowe były w Polsce fanaberią. Teraz są motorem wyższych marż.

Minęły czasy, gdy koszty sprzętu do projekcji cyfrowej były ogromne, a różnica w odbiorze filmu przez przeciętnego widza niewielka. Teraz dynamicznie zaczęła rozwijać się w Polsce gałąź cyfryzacji — kina w 3D (trójwymiarowe). Centrum Filmowe Helios porównało właśnie w swojej sieci sprzedaż biletów na seanse tradycyjne filmu "Potwory kontra obcy" i 3D. Bilety na 3D były o 25-30 proc. droższe.

— Na seanse 3D sprzedaliśmy jednak prawie trzy razy więcej biletów. Taką samą sytuację mieliśmy także pod koniec zeszłego roku, przy okazji projekcji animowanego filmu "Piorun" — podkreśla Marek Palpuchowski, wiceprezes CF Helios, trzeciego co do wielkości operatora kin w Polsce.

Nowe wrażenia

Lider polskiego rynku Cinema City International (CCI) ma nad Wisłą 39 projektorów cyfrowych w 22 kinach. Proporcję widowni na "Potworach" w 3D i na tradycyjnych seansach ma nawet wyższą niż CF Helios.

— Obserwujemy ponad trzykrotnie wyższą liczbę biletów sprzedawanych na wersję 3D w porównaniu z 2D. Sukces wziął się m.in. z wyższej liczby projektorów cyfrowych zainstalowanych w ostatnich miesiącach. Oczywiście same filmy podobają się publiczności, a i lista premier w 3D na nadchodzące miesiące wygląda bardzo dobrze — ocenia Nisan Cohen, zastępca dyrektora finansowego CCI.

Wnioski? Pozytywne. Kino wchodzi w nową fazę.

— Szukamy w nim dodatkowych wrażeń, których nie dostarczy seans w domu ani nawet seans kinowy 2D — uważa Marek Palpuchowski.

Obie spółki nie ukrywają, że "trójwymiar" jest usługą przynoszącą zdecydowanie wyższe marże, ale i wymagającą pokrycia większych kosztów początkowych.

Potrójny "Odlot"

Projektor cyfrowy potrafi kosztować nawet 800 tys. zł, do tego dochodzi zakup i serwisowanie okularów. Ale odwrotu od tych inwestycji nie ma, bo w Hollywood decyzja już zapadła. W Stanach Zjednoczonych box office podbija właśnie "Odlot", premierowy film wytwórni Pixar wyprodukowany w technologii 3D. W pierwszy weekend wyświetlania zarobił 68 mln USD.

— To będzie hit w Polsce, szczególnie w "trójwymiarze". Oceniam go na ponad 3 mln widzów — twierdzi wiceprezes CF Helios.

Ostrożne szacunki amerykańskiej branży filmowej mówią o przychodach rzędu miliard dolarów z 3D w tym roku. Już na koniec zeszłego roku co dwudziesta sala kinowa w Europie dysponowała cyfrowym projektorem. Za sześć lat cyfra ma już zdominować Stary Kontynent. W Polsce ruszył więc Narodowy Program Cyfryzacji Kin, który zakłada wyposażenie około 300 małych placówek w technologię cyfrową.

— Projektory cyfrowe mogą odtwarzać filmy zarówno w 3D, jak i w 2D. Oczywiście produkcje trzeba specjalnie przygotować do nowej technologii, ale nie oznacza to, że są one dla kin droższe — podkreśla Marek Palpuchowski.

Okazuje się, że wręcz są tańsze, bo dystrybutorzy oszczędzają choćby na logistyce i kosztach produkcji kopii na taśmach filmowych. Dają więc upusty na kopie cyfrowe.

— Dzisiaj w całej sieci mamy 71 projektorów cyfrowych zainstalowanych w sześciu krajach. Do końca tego roku chcemy mieć około 100 takich projektorów — zapowiada więc Nisan Cohen z CCI.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu