59 proc. spośród 3 tysięcy przeanalizowanych portfeli zarządzanych przez amerykańskich inwestorów indywidualnych odnotowała gorsze wyniki niż specjalne bezpieczne fundusze emerytalne dostosowujące strategię do terminu odejścia klienta na emeryturę, a duża część z nich wręcz przyniosła straty. Firma badawcza Openfolio postanowiła sprawdzić, na czym polegały błędy tej ostatniej grupy, do której zaliczał się blisko co czwarty inwestor. Okazało się, że główne przyczyny są trzy.
1. Zbyt duże ryzyko
Podstawowym błędem tych, którzy tracili, okazało się podejmowanie zbyt dużego ryzyka. Portfele inwestorów, którzy zakończyli rok pod kreską, wykazywały aż o 85 proc. wyższą zmienność niż portfele tych, którzy uzyskali dodatni wynik.
2. Zbyt duży udział gotówki
Tracący pieniądze przeciętnie utrzymywali zapasy gotówki sięgające aż 18 proc. wartości portfeli. To zła strategia, bo wystarczyło, by poduszka płynnościowa odpowiadała za 11 proc., tak jak było to w przypadku inwestorów „zarabiających”.
3. Spekulacje na pojedynczych spółkach
Korzystanie z funduszy inwestycyjnych (otwartych bądź notowanych na giełdzie funduszy typu ETF) to dla inwestorów indywidualnych pewniejszy sposób by zarabiać niż wybieranie konkretnych spółek. W grupie inwestorów tracących pieniądze aż 71 proc. samodzielnie dobierało spółki do portfela. Wśród „wygranych” tylko nieco połowa samodzielnie podejmowała te decyzje, podczas gdy 47 proc. zdało się na fundusze.
