Trzy sposoby na bezpieczny zarobek

Jagoda Fryc
opublikowano: 2013-11-26 00:00

Lokata, konto oszczędnościowe i fundusz pieniężny — choć kokosów nie dają, to chronią kapitał przed inflacją

Na GPW króluje hossa, a rekordowo niskie stopy procentowe i ożywienie w gospodarce jeszcze przez kilka kwartałów będą sprzyjać akcjom — przekonują specjaliści. Nie wszyscy inwestorzy są jednak gotowi na podjęcie ryzyka związanego z inwestowaniem na giełdzie. Dla wielu Polaków ochrona kapitału jest ważniejsza niż możliwość dużego zarobku. Bezpieczną przystań można znaleźć zarówno w bankach, jak i w TFI. Te pierwsze nie dają kokosów, ale gwarantują pewny zysk. Drudzy mają szanse zarobić więcej, ale nie dają gwarancji, że im się to uda.

FOT. ISTOCK
FOT. ISTOCK
None
None

Pewne jak w banku

Nie tylko śmierci i podatków możemy być pewni. Jeśli bank nie zbankrutuje, to wypłaci z lokaty obiecany zysk w określonym czasie. Jest to zaleta depozytu, bo fundusz nie może zagwarantować osiągnięcia stopy zwrotu w określonej wysokości. Problem pojawia się wyłącznie wtedy, jeśli klient zechce wyjąć pieniądze z lokaty wcześniej, niż planował. Wówczas nici z zarobku, bo zerwanie depozytu przed terminem oznacza zwrot całości kapitału, ale bez odsetek w obiecanej wysokości. Średnie oprocentowanie rocznej lokaty wynosi obecnie około 2,5 proc., ale wpłacając w listopadzie 5 tys. zł na depozyt w SK Banku (elokata24), po roku można wyjąć kwotę o 5 proc. wyższą (minus podatek od zysku w wysokości 19 proc.). W FM Banku PBP dostaniemy 3,7 proc., a w GetinOnline 3,4 proc. O 0,1 pkt proc. więcej, czyli 3,5 proc. można zyskać na najlepszym koncie oszczędnościowym w BNP Paribas (przez 3 miesiące do kwoty 15 tys. zł), a nieco mniej, bo 3,31 proc., oferuje Getin Bank. Przewagą takich rachunków jest możliwość wypłaty kapitału w dowolnym momencie, bez utraty odsetek.

Płynne jak w TFI

Fundusze pieniężne mają być alternatywą dla lokat bankowych, więc ich popularność rośnie wraz z topniejącymi odsetkami z depozytów. Tylko w tym roku klienci kupili jednostki uczestnictwa warte ponad 6,3 mld zł. Zaletą funduszy pieniężnych, które inwestują w krótkoterminowe papiery dłużne, jest płynność. Inwestor może wypłacić oszczędności w dowolnym momencie, nie tracąc przy tym ani grosza z dotychczas wypracowanego zysku. Wartość jednostek zmienia się każdego dnia, a w dodatku działa przy tym magia procentu składanego (naliczanie odsetek od odsetek, co daje efekty przy dużych kwotach inwestycji). Ponadto obecność funduszu pieniężnego pod tzw. parasolem umożliwia klientom przenoszenie pieniędzy do portfeli innych rozwiązań (mieszanych lub akcyjnych) bez podatku od zysków kapitałowych. Aby jednak nie wyjść na takiej inwestycji jak Zabłocki na mydle, warto uważnie przeanalizować ofertę TFI i wybrać produkt, który ma stabilne i ponadprzeciętne stopy zwrotu, a także pobiera relatywnie niskie opłaty.

Subiektywny wybór funduszy

Tani i zyskowny
Superfund Płynnościowy 5 lat regularnie rozkłada rywali na łopatki, plasując się w pierwszym kwartylu stóp zwrotu. W ubiegłym roku zyskał 7 proc., czyli o 2 pkt proc. więcej od średniej, w tym zarobił j 4,1 proc., o 1,2 pkt proc. więcej od konkurencji. Fundusz inwestuje głównie w jednostki uczestnictwa innych funduszy pieniężnych. Zarządzający poszukują też okazji wśród zagranicznych funduszy obligacji przedsiębiorstw. Przewagą tego rozwiązania jest wysoka płynność i bardzo niskie opłaty — wynagrodzenie za zarządzanie wynosi 0,5 proc., wadą wysoki próg wejścia — minimalna wpłata to równowartość 40 tys. EUR.

Relatywnie bezpieczny
Allianz Pieniężny od 7 lat regularnie uzyskuje wyniki w pierwszym i drugim kwartylu stóp zwrotu. W ubiegłym roku zyskał 5,6 proc., czyli o 1 pkt proc. więcej od rywali, w tym plasuje się w połowie stawki. Strategia funduszu opiera się na aktywnym zarządzaniu strukturą czasową portfela, polegającą na częstych zmianach papierów o stałym oprocentowaniu na zmienne i odwrotnie. W portfelu znalazło się też miejsce na obligacje korporacyjne. Na koniec czerwca spory udział w portfelu miały również obligacje emitowanych przez banki spółdzielcze. Minimalna kwota inwestycji to 200 zł, a maksymalna opłata za zarządzanie wynosi 1,2 proc.

Z potencjałem
W portfelu UniKorona Pieniężny po ubiegłorocznej wpadce z papierami PBG nie ma już śladu. Fundusz zakończył 2012 r. 6,2 proc. nad kreską, czyli o 1,5 pkt proc. wyżej niż rywale. W tym zyskuje 4,1 proc., co daje szóste miejsce w grupie. Potencjał zysku drzemie w aktywnym zarządzaniu portfelem i w poszukiwaniu okazji na rynkach obligacji skarbowych. Na koniec czerwca w portfelu znalazły się papiery z Rumunii, Bułgarii, na Węgrzech, Słowacji i Szwecji. Ta duża aktywność wiąże się jednak ze znacznie wyższym ryzykiem niż w przypadku tradycyjnych funduszy pieniężnych. Minimalna kwota inwestycji to 100 zł, a maksymalna opłata za zarządzanie to 1,5 proc.