„Trzymajcie się jak najdalej od obligacji USA”

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2014-06-10 14:53

Maksymalne niedoważanie obligacji amerykańskiego skarbu zalecił bank Morgan Stanley.

Do końca drugiego kwartału 2015 r. rentowności amerykańskich obligacji 10-letnich skoczą do 3,1 proc. z obecnie notowanych 2,6 proc., przewiduje w notce do klientów banku Matthew Hornbach, szef strategii stóp procentowych w banku Morgan Stanley. Jego zdaniem inwestorzy powinni obstawiać przecenę papierów dłużnych USA za sprawą relatywnej siły amerykańskiej gospodarki.

- Na spadek rentowności za oceanem nie będzie już wywierała presji gołębia polityka EBC – zaznaczył specjalista.

Rozwarstwianie się rentowności w USA i strefie euro obstawia także Aaron Kohli, strateg rynku obligacji w banku BNP Paribas.

- Kondycja strefy euro jest gorsza niż USA i znajduje to odzwierciedlenie w różnicach stóp procentowych. Ożywienie w gospodarce amerykańskiej może nie być takie szybkie, jak inwestorzy mogliby oczekiwać, ale Europa ma się sporo gorzej – oceniał Aaron Kohli.

Obligacje amerykańskie są obecnie notowane przy rentownościach o 0,7 punktu procentowego wyższych od średniej w krajach grupy G7. To największa różnica od czterech lat. Ekonomiści ankietowani przez agencję Bloomberg przeciętnie oczekują, że na koniec roku rentowności obligacji 10-letnich USA sięgną 3,17 proc.

Obligacje papierowe. Fot. Bloomberg
Obligacje papierowe. Fot. Bloomberg
None
None