TUI podtrzymało plany pomimo iż obecna sprzedaż stanowi tylko 56 proc. poziomu z 2019 rok. Spółka przyznała, że ceny są wyższe, ale spodziewa się iż klienci mają zaoszczędzone w ubiegłym roku pieniądze.
- Angielski rynek ma szczególne znaczenie dla naszej spółki – przyznał prezes Fritz Joussen. – Dostrzegamy tam robiące wrażenie tempo realizacji ambitnego celu szczepień. Popyt utrzymuje się wysoki, a ludzie chcą podróżować – dodał.

W pierwszym kwartale rozrachunkowym, zakończonym w grudniu, TUI zanotowało spadek przychodów o 88 proc. Strata netto sięgnęła 802 mln EUR.
Joussen podkreślił, że dostrzegany obecnie w rezerwacjach trend decydowania się przez klientów na droższe oferty „to dobry sygnał”, świadczący iż „klienci są w blokach startowych”. Oczekuje, że Brytyjczycy zaszczepią 75 proc. ludności i osiągną odporność stadną na koronawirusa do połowy lipca.