Spółka zainwestowała grube pieniądze w rozsiane po Polsce obiekty, eksperci wątpią, czy to był dobry interes.
TUP Property, spółka całkowicie zależna od giełdowego TUP, kupiła od Concorde Investissement portfel dziesięciu wynajętych nieruchomości komercyjnych.
Wartość transakcji wynosi 93 mln zł. Dodatkowo TUP Property uzyskał przyrzeczenie sprzedaży dwóch nieruchomości — centrum handlowo-rozrywkowego w Tychach i budynku usługowego w Kołobrzegu. Roczny dochód operacyjny wszystkich obiektów wynosił 8,03 mln zł.
— Transakcje sfinansujemy z kredytów bankowych. Można spodziewać się kolejnych inwestycji w tym roku. Ubiegamy się m.in. o zakup obiektu logistycznego w Tarnowskich Górach (ma tam powstać stacja do przeładunku z transportu kolejowego na samochodowy — przyp. red.) — mówi Robert J. Moritz, prezes TUP.
Strategia TUP polega na przejmowaniu przedsiębiorstw o słabej kondycji finansowej, które następnie restrukturyzuje i sprzedaje.
— Spółka ma na koncie poznański projekt Modena Park, który sprzedała z czterokrotnym zyskiem wyłącznie dzięki wzrostowi cen na rynku nieruchomości, ale nie widzę wartości dodanej, np. w inwestycji w szwalnię, która jest kulą u nogi spółki. Teraz TUP kupił Concorde. Brakuje tu spójności, ponieważ nieruchomości rozsiane są po kraju, a cena wcale nie była okazyjna — mówi Kacper Żak, analityk DI BRE Banku.
Poprzez spółki zależne TUP działa też w branży budowlanej i deweloperskiej, ale zdaniem analityka, firmie brakuje deweloperskiej wiedzy.
— TUP zrezygnował z planu zostania deweloperem i to racjonalna decyzja. Doświadczeni deweloperzy też nie kupiliby osiedla Katowice-Bażanty, któremu brakuje planu zagospodarowania. Większy sens ma koncepcja współpracy z deweloperami — dodaje Kacper Żak.
Jeszcze w tym roku spółka zamierza przeprowadzić emisję do 5,5 mln akcji, która ma sfinansować Miasteczko Siewierz.