TUP nie ma szans na dobre wyniki
Galopujące ceny paliw nie pozostają obojętne dla Trans Universal Poland.
Kierownictwo warszawskiej spółki przewozowej podkreśla, że konsekwencją stale drożejących paliw są rosnące koszty, przy utrzymującej się na stałym poziomie cenie świadczonych usług.
— Oczywiście jest to niebezpieczna sytuacja dla naszej firmy. Jeszcze niedawno koszty paliwa stanowiły około 20 proc. ogólnych wydatków, a teraz grubo przekraczają 30 proc. Z kolei cennik naszych usług nie zmienia się, a dodatkowo miernik naszych usług, czyli niemiecka marka, traci na wartości. Trochę ratuje nas to, że posiadamy własną stację paliw —ocenia Władysław Sobański, prezes Trans Universal Poland.
Większość specjalistów z rynku transportowego podkreśla, że 2000 rok należy do najtrudniejszych na przestrzeni ostatnich lat. Gdyby utrzymała się aktualna tendencja na rynku, to niektóre firmy mogłyby mieć spore problemy z dalszym funkcjonowaniem.
— Z pewnością jest to ciężki rok, nazywany w branży rokiem przetrwania. Liczymy na to, że poprawa sytuacji przyjdzie na jesieni — mówi Władysław Sobański.
Mimo utrzymujących się ogólnych trudności w branży, Trans Universal Poland w I półroczu zanotował wzrost przychodów ze sprzedaży w porównaniu z analogicznym okresem 1999 roku. Gorzej było z opłacalnością świadczonych usług. Na poziomie operacyjnym spółka straciła 0,8 mln zł w pierwszych sześciu miesiącach tego roku.