Turystyka zabije podróże biznesowe

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2016-12-19 22:00

Turystyczny Fundusz Gwarancyjny to gwóźdź do trumny agentów IATA. Może zniknąć tysiąc etatów.

Wprowadzony nowelizacją ustawy o usługach turystycznych fundusz gwarancyjny, drugi filar w turystyce — pierwszy to gwarancje bankowe lub ubezpieczeniowe, ruszył 26 listopada. 4006 organizatorów i pośredników turystyki otrzymało już od niego niego pismo informujące, że do 21 grudnia muszą rozliczyć się za pięć listopadowych dni. Zaskoczeni są agenci IATA, którzy sprzedają głównie bilety lotnicze i rezerwują hotele dla osób wyjeżdżających służbowo. Dowiedzieli się, że też będą płacić na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny (TFG).

WAKACJE W PRACY:
WAKACJE W PRACY:
Podróżujący w interesach są w Polsce traktowani jak turyści. Dlatego agenci obsługujący służbowe wyjazdy muszą płacić składki na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, który gromadzi pieniądze na ściąganie do kraju klientów upadłych biur podróży.
Bloomberg

— Zostaliśmy potraktowani jak touroperatorzy, mimo że przy obecnym poziomie techniki nasi klienci w dużym stopniu wykorzystują narzędzia online i samodzielnie rezerwują bilet lotniczy, podając numer swojej karty kredytowej, a my tylko wysyłamy elektroniczny bilet i fakturę wystawioną w imieniu i na rzecz linii lotniczej oraz naszą fakturę za opłaty transakcyjne. Nie jesteśmy ani organizatorem, ani pośrednikiem turystyki — podkreśla Małgorzata Miazek, dyrektor zarządzająca BCD Travel, agent IATA.

50 proc. drożej

TFG to dodatkowe zabezpieczenie, które ma chronić klientów biur podróży przed plajtami. Od każdego wyjazdu touroperatorzy uiszczają opłatę uzależnioną od kierunku i środka transportu. Za czartery w Europie i poza Europą jest to 4-15 zł. Agenci IATA za transakcje on- -line pobierają opłatę wysokości 20 zł. Jeśli dodać składkę do funduszu, będą musieli zwiększyć stawkę średnio o połowę.

— Staniemy się mało konkurencyjni. Tymczasem dziś z Polski te usługi są wykonywane dla klientów z innych krajów. Kilka lat temu jako prezes Carslon Wagonlit przekonałam firmę, żeby uruchomić takie biuro transakcji online w Warszawie. Teraz ma już dwa, drugie w Rzeszowie. Obsługuje np. podróże służbowe pracowników GE z całego świata z wyjątkiem USA. Bardzo łatwo będzie przenieść te usługi na dowolnie wybrany rynek, na którym nie ma dodatkowych opłat — mówi Małgorzata Miazek.

Jej zdaniem w biurach agentów IATA w Polsce, m.in. American Express, Carlson Wagonlit Travel, HRG czy Air Club, pracuje 1 tys. osób.

Wykreślenie lub więzienie

Ministerstwo Sportu i Turystyki nie widzi problemu.

— Przedsiębiorca oferujący pojedyncze usługi turystyczne nie jest objęty obowiązkiem składkowym. Gdy łączy co najmniej dwie usługi tworzące jednolity program i objęte wspólną ceną, mamy do czynienia z organizacją imprez turystycznych. Chodzi o usługi obejmujące nocleg, trwające ponad 24 godziny lub gdy program przewiduje zmianę miejsca pobytu — mówi Katarzyna Kopeć-Ziemczyk, rzeczniczka resortu. Okazuje się, że pojedynczych usług jest niewiele, więc nawet zakup biletu lotniczego z ubezpieczeniem gwarantującym zwrot kosztów w przypadku rezygnacji będzie obciążony składką na TFG.

— Nie ma jasnych przepisów wykonawczych do ustawy, co umożliwia swobodę interpretacji w trakcie ewentualnych kontroli, a zarzut świadomego naruszenia przepisów ustawy obarczony jest karą więzienia do jednego roku — mówi szefowa BCD Travel.

Najlżejsza kara to wykreślenie z rejestru. — Ustawa nakłada na przedsiębiorcę obowiązek prowadzenia ewidencji zawartych z klientami umów oraz odprowadzania miesięcznej składki od każdego uczestnika imprezy turystycznej. Gdy tego nie zrobi, zostanie wykreślony z rejestru działalności regulowanej organizatorów turystyki i pośredników turystycznych — mówi Sylwia Piechocińska-Para z kancelarii Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni.

Wakacje od prawa

Zdaniem przedsiębiorców, TFG nie powinien dotyczyć delegacji. — Turystyczna dyrektywa UE wyłącza podróże służbowe. W Polsce tak nie jest, bo zgodnie z polską ustawą turystą jest ten, kto podczas wyjazdu nie wykonuje stałej pracy, czyli także osoba w delegacji. Przedstawiciele urzędu marszałkowskiego, do którego zwróciliśmy się z prośbą o pomoc, uspokajają, że polskie prawo zostanie dostosowane do unijnego do końca 2017 r. Tyle że w projekcie przewidziano jeszcze pół roku vacatio legis, co oznacza, że przez ponad 1,5 roku będziemy płacić składki, których nigdzie w Europie się nie płaci — twierdzi Małgorzata Miazek.

Może jednak się okazać, że choć składki trzeba płacić, to nie będzie tego jak zrobić. — Rozporządzenia wykonawcze ministerstwa dotyczące wysokości składki i wzoru deklaracji nie przewidują możliwości deklarowania składek za pośrednictwo w usługach turystycznych niestanowiących imprez turystycznych. Nie ma zatem przepisów wykonawczych do naliczenia i zgłoszenia składki jedynie za pośrednictwo w znalezieniu noclegu czy zakupie biletu na samolot — twierdzi Sylwia Piechocińska-Para.