TV Puls chce iść na giełdę

Karol Jedliński
opublikowano: 09-06-2009, 00:00

Od kilku miesięcy Telewizja Puls szuka inwestora. Jak się nie uda, ma radę na starą biedę. To GPW.

Analitycy wątpią,

czy taka oferta spotka się

z zainteresowaniem inwestorów

Od kilku miesięcy Telewizja Puls szuka inwestora. Jak się nie uda, ma radę na starą biedę. To GPW.

Dariusz Dąbski, prezes i współwłaściciel stacji, ma nowy pomysł wobec przedłużających się negocjacji z zainteresowanymi podmiotami.

— Jeżeli nie uda się sfinalizować rozmów z potencjalnymi inwestorami na przełomie czerwca i lipca, rozważymy wejście na giełdę pod koniec roku. Musimy podjąć decyzję, bo już trzeba zacząć finalizować prace nad jesienną ramówką. Albo wchodzimy z inwestorem i nową jakością w cyfryzację już we wrześniu, albo zaczynamy w styczniu, może z nową nazwą, ale już jako spółka giełdowa — zapowiada Dariusz Dąbski.

Jego zdaniem, jest z czym wchodzić.

— Tragedii nie ma. TV Puls za czasu naszego joint venture z News Corp przy zatrudnionych 400 osobach osiągała dużo niższą oglądalność niż przy obecnych 77. Mamy najlepszą bazę techniczną, do tego znakomicie wyposażone studia gotowe do nadawania w HD — twierdzi szef TV Puls.

Zdążyć przed cyfrą

Zainteresowanie spółki giełdą rynek przyjmuje chłodno. Choć nikt nie ukrywa, że dla telewizji, w której udziały ma też zakon franciszkanów, to ostatni dzwonek, by odbić się od dna.

— Medialna spółka ma za sobą grube miliony nietrafionych inwestycji. Jest z nią podobnie jak z Superstacją. Nie przynosi zysków, nie ma widzów i bezskutecznie szuka inwestora — ocenia Andrzej Szymański, analityk DM BZ WBK.

Prezes TV Puls przekonuje, że przychody stacji z reklam rosną, choć nieproporcjonalnie do skoku oglądalności. To wina kryzysu. Dariusz Dąbski widzi za to szansę na nowe w zaczynającym się procesie cyfryzacji naziemnej telewizji.

— KRRiT rozszerzyła nam koncesję na nadawanie cyfrowe i zagwarantowała miejsce na pierwszym multipleksie. Cyfryzacja niedługo nastąpi, wtedy nasz zasięg wzrośnie z obecnych 28 proc. do 100 proc. — wyjaśnia Dariusz Dąbski.

Bardziej internetowi

Argument o cyfryzacji nie do końca przekonuje analityków rynku. Twierdzą, że jesteśmy jej świadkami poprzez platformy cyfrowe. Liczba ich abonentów przebiła 5 mln osób.

— Gdy ktoś niemający jeszcze platformy po cyfryzacji będzie musiał kupić dekoder i nowy telewizor, to prędzej kupi dekoder od np. Cyfrowego Polsatu. Poza tym cyfryzacja nie będzie rewolucją, ale procesem podzielonym na wiele etapów. Z dnia na dzień światłość tu się nie stanie — ocenia Andrzej Szymański.

I dodaje:

— Problem z TV Puls jest taki, że rynek zastanawia się, po co to komu i co tam pokazywać, żeby coś zarobić — kwituje analityk.

Szef TV Puls, niegdyś szef giełdowego Optimusa, wie po co mu GPW. Do finansowania nowych projektów, także na styku telewizji i nowych technologii, czyli telewizji mobilnej i internetowej. Pieniądze z emisji poszłyby także choćby na uruchomienie dwóch kanałów tematycznych, które telewizja planowała wcześniej.

— Moglibyśmy zagrać na świeżości nowej oferty i zdobyć rynek — przekonuje Dariusz Dąbski.

Ma też alternatywę: rozważa podpisanie strategicznego porozumienia z partnerem dostarczającym kontent w zamian za pasma i podział zysków z reklam.

Jakub Bierzyński

TV Puls na giełdzie to myślenie magiczne — na giełdzie sprzedaje się wyniki, a nie obietnice. A TV Puls od lat ma problemy z rentownością. Model barterowy, czyli kontent za udziały w zyskach z reklam, też jest mało realny. Trzeba się mieć czym dzielić i wpierw zainwestować w podniesienie oglądalności, a potem rozglądać się za partnerami. Cyfryzacja szansą? Chyba nie, bo czy spółka, która nie poradziła sobie na reglamentowanym rynku, poradzi sobie w warunkach wolnej amerykanki? Wyjścia są dwa, i to do wprowadzenia szybko: albo inwestycja w program, albo wręcz przeciwnie — puszczanie ogranej, sentymentalnej, serialowej chały. W tym drugim przypadku oceniam, że spółka szybko osiągnęłaby wyższą niż obecną, 1-procentowa, oglądalność.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu