TVP musi znaleźć 0,5 mld zł na cyfrę

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2010-10-11 07:08

Nadawca wygrzebuje się z dołka. Koszt: zamrożenie inwestycji, które i tak muszą drastycznie wzrosnąć. Stabilizacja finansowa ma przyjść w połowie 2011 r.

Wygląda na to, że Telewizja Polska (TVP) najgorsze ma za sobą. Miała na koniec sierpnia 16 mln zł zysku netto w porównaniu ze 127 mln zł straty po ośmiu miesiącach 2009 r.

— W najlepszym scenariuszu jest szansa na kilkadziesiąt milionów złotych zysku w końcu tego roku. Cały czas są obawy o płynność finansową i tegoroczny wynik. Wystarczy niezrealizowanie ambitnego planu przychodowego w czwartym kwartale i będzie problem — uważa Marian Kubalica, dyrektor biura zarządu TVP.

Nowy zarząd, który pojawi się na Woronicza prawdopodobnie na początku przyszłego roku, będzie miał twardy orzech do zgryzienia — przejmie spółkę wymagającą szybkich porządków. Będzie musiał pogodzić ogień z wodą — z jednej strony powinien przeprowadzić ostrą restrukturyzację i poprawić płynność finansową publicznego nadawcy, z drugiej — zwiększyć inwestycje, by przygotować się do naziemnego nadawania cyfrowego.

— Cyfryzacja w ciągu 4-5 lat wymusi inwestycje rzędu 500 mln zł — mówi Marian Kubalica.

Tymczasem w 2010 r. inwestycje będą pewnie rekordowo niskie — na poziomie kilkunastu milionów złotych.

Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu"