Twitter zmieni sposób oglądania meczów

ŁO
opublikowano: 2019-01-11 16:37

Popularny portal społecznościowy robi co może, żeby przyciągnąć do siebie użytkowników. Najnowszy pomysł: wycelować kamerę w sportowców.

Mamy weekend, więc pewnie w ruch pójdą piloty, a na ekranach pojawią się mecze piłki nożnej, siatkówki lub koszykówki. Niektórzy zwleką się z kanap i pójdą pokibicować na żywo, albo sami w coś zagrają. Twitter też myśli o sporcie i chce wpuścić w sportową rozrywkę trochę świeżości.  

LeBron James
LeBron James
EFE/JAVIER ROJAS/FORUM

- Twitter ma nadzieję, że będziesz chciał oglądać mecze NBA transmitowane przez kamerę skupioną na zaledwie jednym graczu - czytamy w serwisie Recode.  

Jack Dorsey, prezes Twittera i Adam Silver, komisarz ligi NBA ogłosili szczegóły umowy podczas spotkania w ramach targów CES w Las Vegas. Pomysł rzeczywiście jest nietypowy. Twitter będzie transmitował na żywo tylko drugą połowę wybranych meczów. Nie usłyszymy głosu komentatorów, nie zobaczymy całego pola gry i tego wszystkiego, co gwarantują nam normalne transmisje. Zamiast tego dostaniemy obraz z jednej kamery skupionej tylko na jednym zawodniku.  

O tym w kogo wycelowana będzie kamera zdecydują zresztą sami widzowie głosując w czasie pierwszej połowy spotkań poprzez konto @NBAonTNT na Twitterze. Na razie zabawa odbędzie się w trakcie 20 meczów trwającego sezonu. Inauguracja podczas Mecz Gwiazd, który zaplanowany jest na 17 lutego. 

"I was just trying to be dominant."

Hear from LaMarcus Aldridge after his career night and @spurs 2OT win!

🎙: @ROSGO21 pic.twitter.com/CiZdVkvBD5

Pomysł wywołał sporo szumu medialnego. SBNation czeka z niecierpliwością na pierwszy mecz i zastanawia się, jak będą wyglądały ujęcia. Portal stworzył nawet listę 12 graczy, których warto byłoby śledzić w trakcie gry z takiej perspektywy. Nie zabrakło oczywiście miejsca dla gwiazd, jak LeBron James, czy James Harden, ale interesujące wydaje się również podglądanie zachowania zawodników słynących z impulsywnych charakterów. Tutaj przykładem jest Draymond Green.  

TechCrunch komentując plany NBA i Twittera zaznacza, że portal społecznościowy może stworzyć alternatywę dla tradycyjnych transmisji meczów koszykówki lub innych dyscyplin sportowych. Eksperyment można przecież przeprowadzić na innych stadionach.  

Twitter nie otrzymuje wejścia z kamerą na halę za darmo. Nabywa licencję do transmisji od NBA i telewizji TNT.