Na jedno ogłoszenie o pracy dla menedżera napływa kilkaset podań. Jak sprawić, by konsultant ze sterty dokumentów wyłowił właśnie nasz życiorys?
— CV trzeba traktować jak swoją ulotkę reklamową. Aby się sprzedać, czyli znaleźć pracę, musi być świetne. Jednak nadawanie mu niezwykłej formy czy kolorystyki ma sens jedynie wtedy, gdy ktoś zgłasza się na stanowiska, na których wymaga się kreatywności, np. dyrektora artystycznego w wydawnictwie czy grafika. CV dyrektora handlowego powinno mieć określoną i przewidywalną formę, przede wszystkim musi być przejrzyste i uporządkowane — wyjaśnia Katarzyna Borowczyk z firmy doradczej Bigram.
Decydują pierwsze sekundy
Podczas pierwszej selekcji dokumentów konsultant ma czasami tylko 11-20 sekund na przejrzenie jednego CV i decyzję, czy daną osobę zaprosić do dalszej rekrutacji. Dlatego informacje o wykształceniu i doświadczeniu muszą się znaleźć na pierwszej stronie.
— CV ma zaprezentować umiejętności kandydata związane z celem zawodowym — przebieg kariery, nazwy, daty i lokalizacje poprzednich miejsc pracy, udokumentowane osiągnięcia zawodowe. Warto też wyróżnić sukcesy, na przykład wzrost sprzedaży, i kompetencje, na przykład umiejętność negocjacji lub przygotowania strategii sprzedaży — mówi Katarzyna Borowczyk.
Osoba ubiegająca się o stanowisko menedżera powinna też zadbać o to, aby w historii swojego zatrudnienia podać krótki opis zakresu obowiązków.
— Przyda się również informacja o wielkości zespołu, jakim się zarządzało — wskazuje Urszula Ziółkowska, menedżer HR w firmie doradczej Andersen Business Consulting.
Jeżeli dokumenty są wysyłane e-mailem, to w nazwie pliku z CV i listem motywacyjnym najlepiej zawrzeć swoje imię i nazwisko (np. CV_imię_nazwisko). Dzięki temu rekrutującemu łatwiej później wyszukać konkretne zgłoszenie.
— Podanie powinno zawierać także informacje o zainteresowaniach. Można z nich wiele wyczytać, dlatego nie pomijam pytań o hobby w rozmowie kwalifikacyjnej. Jego wybór jest nieprzypadkowy i często przekłada się na życie zawodowe — uważa Ewa Górska, menedżer HR z firmy Stoen.
Ważne zdjęcie i kolejność
Są różne szkoły co do kolejności, w jakiej prezentuje się poszczególne etapy edukacji i zatrudnienia.
— Proponuję taką kolejność: dane osobowe, wykształcenie, przebieg zatrudnienia — począwszy od aktualnego miejsca pracy, a na koniec informacje dodatkowe, np. odbyte szkolenia, posiadane certyfikaty, zainteresowania — mówi Urszula Ziółkowska.
Można też zacząć od podania celu zawodowego, bo to ułatwi konsultantowi decyzję, czy dana osoba powinna brać udział w rekrutacji.
W ogromnej części ogłoszeń jednym z wymagań jest dołączenie do CV zdjęcia.
— Pewien kandydat przysłał nam serię swoich zdjęć w różnych okolicznościach życia codziennego — „ja z żoną na wakacjach”, „ja na działce u znajomych”. Jeśli mamy zamieścić w CV zdjęcie, zadbajmy, by było ono aktualne i zrobione w profesjonalnym zakładzie — zwraca uwagę Urszula Ziółkowska.
Podobną sytuację przytacza Joanna Kotzian, menedżer ds. marketingu i PR z HRK.
— Mieliśmy kiedyś do czynienia z dokumentami menedżera, który do życiorysu dołączył animowane zdjęcie. Najpierw był lewy profil, następnie zdjęcie en face i prawy profil. Kojarzyło nam się to z dokumentacją więzienną — mówi Joanna Kotzian.
Osoby zajmujące się rekrutacją mówią, że czasami spotkają się z życiorysami, w których informacje są nieco podkoloryzowane — kandydat pisze „biegły angielski”, gdy tak naprawdę umie się tylko przedstawić.
— Kłamstwo ma krótkie nogi. Zawsze sprawdzamy znajomość języków potrzebnych na danym stanowisku. Są to albo testy, albo krótka rozmowa — wyjaśnia Joanna Kotzian.
Internet to źródło
Konsultanci firm doradczych, pytani o najnowsze mody w CV, wspominają o studiach podyplomowych i MBA.
— Studia MBA podnoszą notowania osób, które są specjalistami w jakiejś dziedzinie, na przykład biotechnologii, i mają zostać menedżerami. Jeżeli skończyły MBA, to poza wiedzą specjalistyczną posiadły też wiedzę z zarządzania i rachunkowości — mówi Katarzyna Borowczyk.
Jednak na przykład w Stoenie tytuł MBA lub stopnie naukowe nie gwarantują zatrudnienia.
— Dużo ważniejsze jest dla nas podejście do pracy i współpracowników, umiejętności menedżerskie i interpersonalne — wyjaśnia Ewa Górska.
Coraz częściej szukający pracy zaglądają do internetu.
— Dla ogłoszeń, które publikujemy w prasie i w internecie, mamy osobne adresy e-mailowe, na które spływają podania. Więcej zgłoszeń na stanowiska menedżerskie otrzymujemy z internetu. Warto — oprócz czytania gazet — poświęcić chwilę na przejrzenie portali rekrutacyjnych, bo wiele ogłoszeń pojawia się tylko tam — radzi Joanna Kotzian z HRK.
W razie problemów z samodzielnym przygotowaniem życiorysu i listu motywacyjnego można skorzystać ze wzorów dostępnych na stronach portali pomagających w przygotowaniu CV (patrz ramka).
— Odradzam przepisywanie listów motywacyjnych z poradników. Takie pójście na skróty można łatwo wychwycić — ostrzega Urszula Ziółkowska z Andersen Business Consulting.
Internet służy także do networkingu.
— To budowanie własnej sieci kontaktów poprzez różne portale — jak www.linkedin.com czy www.goldenline.pl. Pomaga w utrzymywaniu kontaktów, a niekiedy w znalezieniu nowego zajęcia — wyjaśnia Katarzyna Borowczyk z Bigramu.
A gdy już uda się nam znaleźć firmę, do której wyślemy CV, nie zapomnijmy o jeszcze jednej istotnej sprawie — dopisaniu na końcu zgody na przetwarzanie danych osobowych w procesie rekrutacji zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z 29 sierpnia 1997 r.
Pkiem eksperta
Praca złapana w sieć
— Na świecie 80-85 proc. ludzi znajduje pracę dzięki kontaktom osobistym. W Polsce wielu przez długi czas patrzyło na to niechętnie, ale teraz coraz więcej osób angażuje się w networking. Nie czekają, aż coś się wydarzy, tylko rozwijają kontakty. Nikt już nie myśli o sobie, że jest głupi, szukając pracy przez znajomych, bo któż lepiej może w tym pomóc, jak nie ci, którzy nas dobrze znają, doceniają i mogą zarekomendować?
Ważne, by dbać o swoją sieć. Nie wystarczy raz na jakiś czas przesłać dowcipu czy krótkiego e-maila, trzeba poświęcić znajomym więcej swojego czasu. Jeśli mają problemy, zapytać, jak możemy im pomóc. Jeśli zaś szukamy pracy, nie traktujmy najbliższego kręgu znajomych za zobowiązanych do robienia tego za nas. Lepiej uznać ich za doradców, którzy spojrzą na nasze CV i ocenią, czy wszystko jest w porządku. Będą się czuli dowartościowani, że zwracamy się do nich o pomoc i będą pamiętać, że szukamy pracy.
Grzegorz Turniak, networker, członek zarządu Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami