Twórcy funduszy WI posiedzą dłużej

DTK
opublikowano: 29-05-2019, 22:00

Piotr W., założyciel funduszy W Investments, spędzi w areszcie kolejne trzy miesiące. Tak jak sześć innych osób z firm zarządzających feralnymi funduszami

7:0. Taki wynik osiągnęła przed warszawskim sądem łódzka prokuratura w aferze funduszy W Investments (WI). Wszystkie wnioski śledczych o przedłużenie aresztu dla osób zatrzymanych w marcu przez Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) zostały uwzględnione. Najbardziej znanym podejrzanym jest inwestor Piotr W., twórca Domu Maklerskiego WI (DM WI), który w przeszłości był zaangażowany w takie spółki, jak Tele-Polska Holding, Internet Group czy Platinum Properties Group. Raz, w 2011 r., udało mu się nawet znaleźć na liście stu najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost”. Oprócz niego w areszcie dłużej posiedzi sześciu innych członków władz firm, zarządzających kolejno funduszami WI, czyli DM WI oraz Meridian Fund Management (MFM). Są to Piotr S., były prezes DM WI, Michał M., w przeszłości wiceprezes DM WI, a potem prezes MFM, Piotr K., były prokurent MFM, Tadeusz P. i Adam Sz., czyli członkowie rady nadzorczej DM WI, oraz Beniamin F., były członek rady nadzorczej MFM.

Piotr W.
Zobacz więcej

Piotr W. Marek Wiśniewski

Wszyscy związani byli z czterema funduszami zamkniętymi aktywów niepublicznych z grupy WI: Inwestycje Rolne, Lasy Polskie, Inwestycje Selektywne i Vivante. Piotr W. jest podejrzany o kierowanie, a pozostali o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która w latach 2012-17 miała oszukać ponad 2 tys. prywatnych inwestorów na łączną kwotę 600 mln zł. Przedstawione przez prokuraturę zarzuty dotyczą też właśnie oszustwa, prania brudnych pieniędzy, a także działania na szkodę funduszy i ich spółek portfelowych przy podejrzanych transakcjach, w które zaangażowane były podmioty z Cypru.

Pierwsza to nierozliczona do końca sprzedaż MFM (spółki, która w 2016 r. przejęła zarządzanie funduszami od DM WI) cypryjskiej firmie Vapour Management. A druga to niekorzystny zakup przez jeden z funduszy WI akcji cypryjskiej spółki Winterfox, działającej w branży pożyczkowej.

W ciągu kilku lat czterem funduszom WI udało się zebrać około 600 mln zł. Pieniądze inwestorów miały być lokowane m.in. w grunty rolne i leśne, budowę hoteli czy luksusowego domu spokojnej starości. Problemy pojawiły się jesienią 2016 r., gdy okazało się, że inwestorzy nie są w stanie odzyskać swoich pieniędzy. Fundusze dokonywały wtedy głębokich redukcji wypłat, co oznaczało, że inwestorzy dostawali jedynie grosze.

Prokuratura i CBA twierdzą, że fundusze WI działały jak klasyczna piramida finansowa. Ewentualne wypłaty dla osób rezygnujących z inwestycji nie pochodziły z wypracowanego zysku, lecz z wpłat kolejnych naciągniętych osób. A kiedy tych nowych inwestorów zabrakło, cała konstrukcja musiała upaść. I upadła. Jak ujawniliśmy niedawno w „PB”, wersję o wielkiej piramidzie śledczy oparli m.in. na zeznaniach świadka koronnego. Został nim ustanowiony Michał K., radca prawny, a jednocześnie były inwestor i wspólnik MFM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DTK

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu