Amerykańskie rynki akcji zakończyły ostatnią sesję tygodnia niewielkimi wzrostami. Wystarczającymi jednak, aby nie zakończyć go spadkiem, jak to wydawało się w czwartek, i wyjść niemal „na zero”. W skali tygodnia średnia Dow Jones zyskała 0,1 proc., S&P500 wzrósł o 0,04 proc., a Nasdaq stracił 0,004 proc. W piątek nie były publikowane żadne dane makro. Rynek żył przede wszystkim wiadomościami z Chin, gdzie bank centralny znów podwyższył stopę rezerw obowiązkowych banków, oraz Europy, gdzie toczą się rozmowy o pomocy finansowej Irlandii, a przede wszystkim przeżywającym run bankom. Rynek śledził także doniesienia ze spółek. Nastroje poprawiło Nike. Największy na świecie producent obuwia sportowego podwyższył kwartalna dywidendę mocniej niż oczekiwano. Nike znalazło się w 10. najmocniej drożejących spółek wchodzących w skład S&P500. Miało także duży wkład w to, że najmocniej rosnącym z 10 głównych segmentów indeksu był consumer discretionary (0,7 proc.). Mocniej niż rynek rosły także segmenty energii (0,6 proc.), ochrony zdrowia (0,55 proc.) i materiałowy (0,5 proc.). Najsłabiej wypadły segmenty usług telekomunikacyjnych (-0,1 proc.) i finansowy (-0,2 proc.). Najmocniej drożejącą spółką wchodzącą w skład S&P500 był Salesforce.com (18 proc.). Producent oprogramowania do zarządzania relacjami z klientami przedstawił wyższą niż oczekiwano prognozę kwartalnej sprzedaży. Najmocniej taniały akcje Intuit. Dostawca oprogramowania podatkowego i pozwalającego zarządzać finansami osobistymi przedstawił prognozę kwartalnego zysku na akcję wyraźnie niższą od najbardziej optymistycznych prognoz analityków. Spośród 30 blue chipów wchodzących w skład średniej Dow Jones 15 drożało, 11 taniało. Najmocniej spadały kursy Boeinga (-1,6 proc.) i Walt Disney (-1,5 proc.). Najmocniej drożały Dupont (1,2 proc.) oraz Hewlett-Packard (1,9 proc.). Ten drugi już w poniedziałek ma przedstawić wyniki kwartalne.
MD