
W dalszej części tygodnia ważne w tym względzie będą także publikowane w czwartek wskaźniki koniunktury gospodarczej oraz piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Dane wskazujące na pogłębiające spowolnienie powinny być dobrze odbierane przez rynek bowiem będą wpisywać się w scenariusz niższej presji cenowej i złagodzenie retoryki bankierów centralnych.
Notowania ropy zaliczyły wczoraj przyzwoite odbicie, ale baryłka WTI pozostaje poniżej granicy 80 USD. Listopad przyniósł kontynuacje przeceny notowań ropy naftowej, która spadała prawie na roczne minima. Głównym czynnikiem determinującym takie zachowanie surowca były obawy związane z popytem, zarówno w Chinach jak i w USA. Globalna gospodarka przez wysoki poziom stóp procentowych spowalnia, a dodatkowo w Chinach pojawiło się przywracanie pandemicznych ograniczeń przez wzrost ilości nowych przypadków koronawirusa. Jeśli tamtejsze władze pod presją społeczeństwa zdecydują się na poluzowanie polityki zero-covid, poprawi to perspektywy wzrostu oraz podbije ceny ropy. Dodatkowo kartel OPEC może ponownie ograniczyć podaż w związku z pogłębiającą się dekoniunkturą, co powinno stabilizować ceny. Kwestie popytowe wydają się mieć kluczowe obecnie znaczenie, choć możliwość dostosowania podaży powinno ograniczać presję spadkową.
