„Ludzie, którzy zarządzają 38-milionową „korporacją” i miliardami złotych, od których decyzji zależą losy kraju, grup, środowisk, mają pensje porównywalne do personelu średniego szczebla w niedużej firmie”, czytamy w „Polityce”.
(…)
Premier Donald Tusk zarabia 16 tys. 674 zł brutto – na co składają się pensja zasadnicza oraz dodatki: funkcyjny i za wieloletnią pracę. Po odliczeniu podatku i składek, na konto głowy polskiego rządu wpływa niecałe 13 tys. zł. Zarobki jego zagranicznych kolegów po fachu mogą frustrować premiera. Szef rządu Czech, gdzie średnia krajowa płaca jest tylko nieznacznie wyższa od polskiej, zarabia o kilka tysięcy więcej od Tuska. Nie mówiąc o prezydencie Francji, który po obcięciu swojej pensji o jedną trzecią zarabia w przeliczeniu na złotówki prawie 60 tys. (…) Tuskowi płacimy o ponad połowę mniej niż Hiszpanie swojemu Mariano Rajoyowi – 27 tys. zł. Zarabia tyle samo, co premier Litwy, która ma 12 razy mniej ludności niż Polska.
(…)
W Ministerstwie Gospodarki aż 26 urzędników zarabia więcej niż szef resortu i wicepremier Waldemar Pawlak (14 tys. zł brutto). Minister rolnictwa ma o kilka tysięcy mniejszą pensję niż ta, która przysługuje szefowi Agencji Rynku Rolnego, którą minister nadzoruje.
(…)
Od ministra więcej może też zarobić dyrektor generalny urzędu, czyli jego podwładny, bo nawet do 16 tys. na rękę. Zgodnie z rozporządzeniem premiera sprzed trzech lat maksymalne wynagrodzenie zasadnicze dla wysokiego urzędnika służby cywilnej, do którego zalicza się dyrektorów, może wynieść blisko 15 tys. zł brutto plus dodatki za wysługę lat i nagrody.
W zeszłym roku średnia pensja dyrektorów generalnych ministerstw wynosiła prawie 21 tys. zł.
(…)
Ekipa Tuska traktuje zamrożenie płac na czas kryzysu jako swoje credo. Przypomina o tym często Polakom. Ale zamrożenie podstawowych pensji rząd stara się wynagrodzić swoim ministrom premiami. W 2009 r. premier przeznaczył 103 tys. na nagrody dla dziesięciu wiceministrów. Pod koniec zeszłego roku Tusk obdzielił nimi 11 ministrów i ich zastępców – średnio po
12 tys. zł”.
