- W tym momencie Europa ma tylko dni aby uniknąć najgorszego – napisał Eichengreen w Project Syndicate. – Jest niezmiernie ważne, aby liderzy oddzielili to, co musi być zrobione, od tego, co może poczekać – dodał.
Jego zdaniem, pierwszym zadaniem, jest znalezienie skutecznej obrony dla europejskich banków.
- Wątpliwości dotyczące ich stabilności to jądro burzy. To nie przypadek, że akcje banków były najmocniej przecenione podczas ostatnich finansowych krachów – oznajmił Eichengreen.
Uważa on, że jest kilka sposobów rekapitalizacji słabych europejskich banków.
- Rządy Francji i Niemiec, które mają przestrzeń budżetową do manewrów, mogą zrobić to same. W przypadku krajów o słabszych finansach, europejski fundusz ratunkowy może pożyczyć im pieniądze na ten cel – stwierdził ekonomista. - Jeśli nadal będzie potrzeba pieniędzy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy może stworzyć specjalną instytucję, wykorzystując swoje środki i korzystając z pieniędzy wyłożonych przez rządy państw azjatyckich i fundusze państwowe – dodał.
Drugie z najpilniejszych zadań, według Eichengreena, to „danie oddechu” Grecji. Trzecie, to stymulacja wzrostu gospodarczego.