Ekonomiści nie mają złudzeń. Rada Polityki Pieniężnej na rozpoczynającym się dwudniowym posiedzeniu nie obniży stóp procentowych. Rekordowo niska inflacja i spadająca produkcja prawdopodobnie okażą się niewystarczającymi powodami. Na cięcie poczekamy więc do marca. Do tego czasu konflikt na linii RPP-rząd z pewnością będzie narastał.
Leszek Balcerowicz, prezes NBP, już wcześniej zaznaczył, RPP uwzględniła styczniowe dane o inflacji (3,5 proc. w ujęciu rocznym) i produkcji przemysłowej (w styczniu o 5 proc. niższa niż w grudniu) już podczas ostatniej obniżki stóp.
- Te wyniki mieszczą się w naszych przewidywaniach, które wzięliśmy pod uwagę przy podejmowaniu poprzedniej decyzji - powiedział prezes NBP.
Według Mirosław Gronickiego, głównego ekonomisty BIG BG, podstawowa stopa procentowa pozostanie najprawdopodobniej na poziomie 10 proc.
- Rada obniżyła w styczniu stopy więcej niż spodziewał się rynek. Poza tym z analizy wypowiedzi członków RPP z ostatnich dni wynika, że większość z nich opowiada się za utrzymaniem stóp. Trudno liczyć na obniżki, bo w stosunku do stycznia inflacja się nie zmieniła w sposób znaczący. Od kilku miesięcy inflacja waha się około 4 proc. i w tym czasie były już obniżki - powiedział Mirosław Gronicki.
Poglądy przedstawiciela BIG BG podzielają praktycznie wszyscy czołowi ekonomiści kraju, których obawy budzi także budżet. Posłowie przegłosowali zwiększenie wydatków, jeśli przychody z VAT okażą się wyższe niż prognozy rządu.
Tymczasem rząd już przygotowuje przedpole do ataku na RPP po ewentualnym braku decyzji o redukcji. Premier Leszek Miller zasugerował, ze jeśli RPP nie obniży stop wówczas SLD skłonne jest poprzeć wniosek w sprawie zmiany ustawy o NBP, przez co niezależność RPP zostałaby ograniczona. Łagodniejszy jest wicepremier Marek Belka, ale w kwestii obniżki stóp pozostaje pesymistą.
- Jestem realistą. Pan Grabowski wypowiadał się zniechęcająco, powtórzył to pan prezes Balcerowicz, więc jeśli traktować poważnie ich wypowiedzi to nie ma co (na redukcję stóp) dziś liczyć" - powiedział w wywiadzie dla radiowej "trójki" Marek Belka.
Według strategii rządu stopy procentowe powinny zostać obniżone o 500 punktów bazowych do 2003 roku, co oznacza, że powinny one spaść jeszcze o 350 punktów bazowych.
ONO