Tymczasowo, czyli najwyżej 18 miesięcy

21-07-2016, 22:00

Nie będzie dłuższych limitów zatrudnienia osób wypożyczanych przez agencje. Na dodatek obejmą pracę także na tzw. śmieciówkach. Pracodawcy są temu przeciwni

Resort pracy wytacza działa przeciwko naruszeniom na rynku pracy tymczasowej. Przedsiębiorcy nie są przychylni części proponowanych regulacji.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

Wzmocnienie zakazów

Konsultowany obecnie projekt nowelizacji ustawy o zatrudnieniu pracowników tymczasowych powstał po wielomiesięcznych pracach nad postulatami zmian, zgłaszanych przez inspekcję pracy, związki zawodowe, pracodawców i organizacje zrzeszające agencje zatrudnienia. Według zapowiedzi Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS), autora nowych regulacji, projektowane rozwiązania mają służyć m.in. przeciwdziałaniu praktykom zastępowania stałego zatrudnienia pracą tymczasową i korzystaniu z niej w przypadkach, gdy jest to zabronione lub narusza zasady takiego zatrudnienia.

Pierwsze z ograniczeń to zakaz powierzania pracownikowi tymczasowemu tego samego rodzaju pracy, jaką wykonywał stały pracownik, wcześniej zwolniony z pracy z przyczyn leżących po stronie zakładu pracy, gdy od rozwiązania z nim stosunku pracy nie minęły 3 miesiące. Obecnie nie wolno przyjmować na stanowisko pracy po zwolnionej osobie, i w praktyce bywa tak, że pracownikowi tymczasowemu są powierzane takie same obowiązki, lecz na innym lub zbliżonym nazwą stanowisku.

Jest to tym łatwiejsze, że pracodawca użytkownik nie musi informować agencji o niewystępowaniu okoliczności objętych zakazem. Taki obowiązek zostanie wprowadzony. Zakaz ma ponadto obowiązywać w każdym oddziale pracodawcy użytkownika położonym w gminie, w której znajduje się lub znajdowała jego jednostka zatrudniająca wcześniej zwolnionego pracownika. Bywało, że obecny przepis omijano, tworząc po prostu nowy oddział.

Przekraczanie limitów

Resort ma też pomysł na zapobieganie zatrudnianiu tego samego pracownika u tego samego pracodawcy użytkownika dłużej, niż przewiduje ustawa. Limit zatrudnienia to łącznie 18 miesięcy w okresie 3 lat. Jednak są przypadki tworzenia przez jeden podmiot założycielski kilku agencji pracy tymczasowej po to, aby kierowały one te same osoby do tych samych firm na znacznie dłuższy czas.

Projekt utrzymuje zasadę, że praca na rzecz jednego pracodawcy użytkownika ma trwać łącznie nie dłużej niż 18 miesięcy w okresie obejmującym 36 kolejnych miesięcy, ale taki sam limit nakłada jednocześnie na pracodawcę użytkownika w odniesieniu do tego samego pracownika tymczasowego. W związku z tym, niezależnie od tego, czy będzie on kierowany z jednej czy kilku agencji, z jego pracy dany zakład nie będzie mógł korzystać dłużej, niż wynosi limit.

Taki sam limit będzie dotyczyć wykonywania pracy tymczasowej na podstawie umów prawa cywilnego. Obejmie zatrudnienie tej samej osoby zarówno na umowę o pracę, jak i cywilnoprawną. Jeżeli w ciągu 3 lat ktoś przepracuje w tym samym miejscu 10 miesięcy na podstawie umowy o pracę, a 8 na podstawie umowy prawa cywilnego, to kolejne skierowanie do tego zakładu będzie możliwe dopiero po 36 miesiącach. Ta reguła to odpowiedź na przekraczanie limitów przez naprzemienne stosowanie innego rodzaju umowy.

Tym samym rząd utrzymał swoje stanowisko co do limitów zatrudnienia tymczasowego. Krytycznie to ocenia Konfederacja Lewiatan i Polskie Forum HR. Pracodawcy od wielu miesięcy apelowali o wydłużenie okresu 18 miesięcy do 24. Negatywnie ponadto przyjmują rozszerzenie zakresu stosowania ustawy na umowy cywilnoprawne.

 

— Żałujemy, że w projekcie nie skorzystano z możliwości promowania zatrudnienia na podstawie umów o pracę. Organizacje pracodawców postulowały o wydłużenie okresu wykonywania pracy tymczasowej na rzecz pracodawcy użytkownika, o ile praca ta byłaby wykonywana w ramach umowy o pracę — podkreśla Robert Lisicki, ekspert Lewiatana.

Po zmianach agencje pracy tymczasowej będą musiały ustalać dotychczasowy łączny okres wykonywania pracy przez osobę ubiegającą się o pracę tymczasową w danej firmie na podstawie zarówno umowy o pracę, jak i np. umowy-zlecenia. Do tych wyliczeń mają posłużyć np. świadectwa pracy lub inne dokumenty potwierdzające okres zatrudnienia, a także oświadczenia pracowników czy zaświadczenia od agencji.

Jednocześnie zostanie przyznane im prawo żądania od pracodawcy użytkownika przedstawienia, do wglądu, zakładowych przepisów płacowych. Według projektodawcy, ma to umożliwić ustalenie prawidłowego i niedyskryminującego poziomu wynagrodzenia pracownika tymczasowego. Lewiatan i Polskie Forum HR przyjmują ten przepis jako jeden z elementów porządkowania rynku pracy tymczasowej i zabezpieczenia interesów pracowników. Mają jednak wątpliwości co do ustalania okresów zatrudnienia u pracodawcy użytkownika.

— Nowe, znacznie bardziej złożone regulacje mogą stwarzać problemy, a niejasny podział odpowiedzialności między agencje i pracodawców z pewnością zniechęci przedsiębiorców do korzystania z tej legalnej formy zatrudnienia — ocenia Anna Wicha, prezes Polskiego Forum HR.

Gwarancje i kary

Agencjom zatrudnienia, świadczącym usługi pracy tymczasowej, przybędzie też obowiązków i związanych z tym wydatków. Po zmianach mają one zabezpieczyć swoje zobowiązania w formie gwarancji, bankowej lub ubezpieczeniowej, w wysokości 25-krotności przeciętnego wynagrodzenia. Jak podaje MRPiPS, biorąc pod uwagę przeciętną płacę w czwartym kwartale 2015 r., czyli 4066,95 zł, kwota ta wyniosłaby ok. 101,7 tys. zł. Do tego należy dodać prowizję za udzielenie gwarancji, czyli 20,3 tys. zł rocznie.

Pracodawcy nie mają zastrzeżeń co do tego obowiązku. Wręcz podkreślają, że przyjmują go z zadowoleniem, bo w dialogu z rządem nad zmianami prawa strona społeczna od dawna to postulowała. Krytycznie natomiast przyjmują zapowiedź nowych kar finansowych. Projekt przewiduje ich dwa rodzaje. Wysokie grzywny mają grozić za nielegalne prowadzenie usług świadczonych przez agencje zatrudnienia oraz za naruszanie praw osób zatrudnianych za ich pośrednictwem lub jako pracownicy tymczasowi — od 3 tys. zł nawet 100 tys. zł. Niższe, ale też niemałe kary, od 1 tys. zł do 30 tys. zł — to sankcje dla agencji i pracodawców za nieprzestrzeganie przepisów dotyczących zatrudnienia tymczasowego, np. za przekroczenie ich limitów.

Te grzywny Lewiatan i Polskie Forum HR uznają za kolejny zły przepis. Według nich, nowy katalog sankcji- ,oraz limitowanie pracy tymczasowej niezależnie od tego, z ilu agencji jest kierowany pracownik, a także objęcie rygorami ustawy umów prawa cywilnego ograniczą korzystanie z tej formy zatrudnienia, ze szkodą dla pracowników i pracodawców.

OKIEM EKSPERTA

Trzeba wyważyć interesy stron

HALINA KWIATKOWSKA

radca prawny z kancelarii Chałas i Wspólnicy

Projektowane zmiany wydają się zmierzać bardziej do ograniczenia możliwości korzystania z tej formy pracy, aniżeli do „ucywilizowania” wzajemnych relacji pracodawca użytkownik — agencja — pracownik tymczasowy. Po raz kolejny otrzymujemy reglamentowanie możliwości korzystania przez pracodawców z pracowników tymczasowych, zamiast rozwiązań pozwalających skutecznie zwalczać patologie w funkcjonowaniu agencji pracy tymczasowych (np. nieregulowanie zobowiązań w ubezpieczeniach społecznych, zaniżanie stawek wynagrodzeń) czy traktowania pracy tymczasowej przez niektórych pracodawców jako remedium na wysokie koszty zatrudnienia w typowych formach zatrudnienia. Pozytywnie należy ocenić doprecyzowanie (poszerzenie) katalogu niepożądanych działań stanowiących wykroczenia i dookreślenie wysokości kary grzywny, co może przyczynić się do zmniejszenia nieprawidłowości, o ile organy kontroli będą potrafiły odpowiednio szybko i właściwie wykorzystywać dane im narzędzia. Niezbyt fortunnym rozwiązaniem jest natomiast stworzenie agencji możliwości domagania się od pracodawców informacji o regulacjach płacowych w firmie. Dane takie są często dla firm wrażliwe, a nowe regulacje w tej kwestii niezbyt precyzyjne. Od atypowych form zatrudnienia współcześnie nie da się uciec, ale wydaje się, że regulator, dostrzegając problemy na tym rynku, powinien bardziej wyważyć interesy wszystkich stron. Nadmierna regulacja może być równie szkodliwa, co jej niedostatki.

OKIEM EKSPERTA

Jedni za drugich

MAGDALENA PATRYAS

doradca podatkowy, partner w Kancelarii KSP Legal & Tax Advice

Przekraczanie dopuszczalnego okresu pracy tymczasowej na rzecz jednego pracodawcy użytkownika stało się powszechną praktyką. Projekt zmierza do ukrócenia przechodzenia pracowników tymczasowych z jednej agencji do innych i wykonywania pracy dla tego samego pracodawcy przez wiele lat. Projekt przewiduje także zrównanie sytuacji zatrudnianych na podstawie umów cywilnoprawnych i o pracę tymczasową. Jak wskazuje Główny Inspektor Pracy w raporcie z kontroli w latach 2013-15, cywilnoprawna forma zatrudniania takich pracowników była przeważająca (53-57 proc.). Propozycję zmian oceniam pozytywnie. Celem ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych jest przecież uregulowanie okresowego, a nie permanentnego zatrudnienia. Ustanowienie zakazu powierzenia pracy tej samej osobie przez okres dłuższy niż 18 miesięcy w ciągu kolejnych 36 miesięcy niezależnie od liczby agencji kierujących pracownika do pracy (i od formy zatrudnienia) wyeliminuje lukę w obecnych przepisach. Zmiany teoretycznie mogą wpłynąć na szybsze złożenie propozycji stałego zatrudnienia pracowników tymczasowych, którzy sprawdzili się u pracodawcy użytkownika. Jednak w wielu przypadkach należy raczej spodziewać się zastępowania ich innymi pracownikami tymczasowymi po okresie 18 miesięcy. Sankcje finansowe za złamanie znowelizowanych przepisów będą bowiem dotkliwe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Prawo / Tymczasowo, czyli najwyżej 18 miesięcy