Parlament, słynni bokserzy i celebryci. Tak Mike Tyson, amerykański bokser, spędzał czas w Rumunii i Bułgarii w koszulce z logo Blacka, napoju energetycznego produkowanego przez małopolski FoodCare. Spółka wiąże z tymi rynkami duże nadzieje.

— Bułgaria i Rumunia to rynki bardzo otwarte na produkty z Polski. Oba państwa, mające łącznie ponad 27 mln mieszkańców, bardzo chętnie korzystają z importowanych artykułów spożywczych — mówi Paulina Włodarska Grodzińska, dyrektor marketingu FoodCare.
Napoje nie były jednak dotychczas najchętniej kupowaną grupą produktów z Polski. W 2015 r. Rumuni kupili od nas napoje za ponad 72,5 mln zł (dane GUS). Dla porównania — branża mięsna wysłała w tym czasie towar za ponad 245 mln zł, a mleczarska za ponad 282 mln zł. Bułgarzy kupili od nas w zeszłym roku mięso i podroby wartości 280 mln zl, produkty mleczne za 180 mln zł, a napoje bezalkoholowe za 80 mln zł. FoodCare informuje, że w kraju i za granicą sprzedaje rocznie około 300 mln puszek energetyków (w portfelu ma jeszcze N-gine), a Black sprzedaje się w 56 krajach. Wcześniej Food-Care miał Tigera, ale wciąż toczą się sprawy sądowe związane z marką między spółką a fundacją Dariusza Michalczewskiego i obecnym producentem Tigera — Maspeksem Wadowice.