Ubezpieczenia przetasują medyczny rynek

AT
opublikowano: 2011-03-07 00:00

Ustawa przygotowana przez resort zdrowia wprowadza nieuczciwą konkurencję — żalą się sieci medyczne.

Ustawa przygotowana przez resort zdrowia wprowadza nieuczciwą konkurencję — żalą się sieci medyczne.

Po trzech latach pracy nad ustawą o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych Ewa Kopacz, minister zdrowia, ogłosiła sukces. Teraz czekają ją konsultacje społeczne. Minister zakłada, że towarzystwa zaoferują wiele produktów różniących się ceną i zakresem ochrony. Na klientów czekać będą dodatkowe usługi i lepszy standard. To dobra informacja dla klientów NFZ, bo skrócić się mają kolejki. Ale nie wszyscy się cieszą.

— Ustawa w takim kształcie wprowadzi nieuczciwą konkurencję. Nowe prawo daje ubezpieczeniom wiele zachęt, takich jak ulga podatkowa czy możliwość pokrycia kosztów ubezpieczenia z funduszu świadczeń socjalnych. Nas w tych ulgach pominięto, mimo że świadczymy te same usługi — mówi Adam Rozwadowski, prezes Enel-Medu.

Dodaje, że nie obawia się zmniejszenia sprzedaży abonamentów. Pacjentów też nie ubędzie, bo warszawska spółka podpisała umowy z siedmioma ubezpieczycielami. Jeśli klienci przekonają się do wykupienia polis, liczba pacjentów może nawet znacząco wzrosnąć, zwłaszcza w prywatnej służbie zdrowia, która gwarantuje wysokie standardy.

Na prywatne placówki za rogiem czai się jednak nowy konkurent — publiczne jednostki. Już mogą podpisywać umowy z ubezpieczycielami, ale towarzyszyło temu wiele wątpliwości, ponieważ nie było czytelnych reguł współpracy. Nowa ustawa to zmieni, przy czym będzie gwarantem, że zamożni pacjenci nie będą wypierali uboższych. Szpitale nie będą mogły świadczyć usług w ramach dodatkowego ubezpieczenia, jeśli nie wykonają minimum 90 proc. kontraktu z NFZ. Czy przedsiębiorcy obawiają się publicznego konkurenta?

— Nie obawiamy się szpitali publicznych. Oczywiście w obszarze najbardziej zaawansowanych usług medycznych wiodą prym. Jednak w pozostałych nasze placówki wygrywają wyższym standardem — mówi Adam Rozwadowski.

Co się jeszcze zmieni w sektorze usług medycznym? Przede wszystkim oznacza mocne wejście na ten rynek towarzystw ubezpieczeniowych. Przejmą rolę pośrednika, który za pacjentów dokona rynkowej oceny ofert placówek. Ustawa to duży sukces dla ubezpieczycieli, ale dostrzegają w niej poważne niedociągnięcia.

— W projekcie jest zapis uniemożliwiający oferowanie dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych ubezpieczycielom życiowym, między innymi liderom polis medycznych w Polsce — mówi Paweł Kalbarczyk, przewodniczący komisji ubezpieczeń zdrowotnych i wypadkowych Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Nowa ustawa ma wpompować trochę pieniędzy z prywatnego sektora usług zdrowotnych do publicznego.

— Rynek prywatnych usług jest wart obecnie 30 mld zł [wydatki publiczne wynoszą 60 mld — red.]. Warto więc dokonać synergii obu sektorów — mówi Jakub Szulc, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za ustawę.