Ubezpieczyciele boją się KNUiFE

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2002-05-14 00:00

Zdaniem przedstawicieli towarzystw ubezpieczeniowych, w projektach nowych ustaw ubezpieczeniowych przyznano zbyt szerokie uprawnienia Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych.

W końcówce prac rządu nad ustawami ubezpieczeniowymi, towarzystwom udało się przekonać rząd, by nie uwzględniać większości propozycji zaostrzenia nadzoru, zgłoszonych przez KNUiFE.

— Propozycje KNUiFE, zgłoszone podczas prac komisji uzgodnieniowych, prowadziły do daleko idącej nadregulacji. Stanowiło to zagrożenie dla rozwoju rynku, ponieważ komisja uzyskałaby wówczas jeszcze szersze niż we wstępnych projektach prawo nadzoru merytorycznego, nie tylko finansowego. Konsekwencją wprowadzenia takich zapisów mogłoby być przeniesienie działalności części zakładów do innych państw — twierdzi Jerzy Wysocki, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Polski prezes

Komisji, kierowanej od niedawna przez Jana Monkiewicza, zależało na uzyskaniu wpływu na obsadę stanowisk w zarządach i radach nadzorczych towarzystw.

— Udało nam się przekonać ministra finansów, by nie uwzględniał znacznej części propozycji KNUiFE. W zakresie personalnym projekt w obecnym kształcie przewiduje konieczność zatwierdzania przez komisję dwóch członków zarządu, w tym prezesa. Te osoby muszą też posiadać potwierdzoną egzaminem państwowym znajomość języka polskiego — opisuje Jerzy Wysocki.

Wycofano się natomiast z proponowanych przez komisję wymogów dotyczących członków RBN (pozostał wymóg informowania o zmianach w jej składzie). Członkowie zarządu nie muszą też mieć stałego miejsca zamieszkania w Polsce i być polskimi podatnikami.

— Propozycje te przypominały wprowadzanie do ustawy cenzusów narodowościowych — komentuje prezes jednego z towarzystw.

Kaganiec rynku

Przygotowane przez rząd projekty ustaw o działalności ubezpieczeniowej i o nadzorze nadal jednak przyznają nadzorowi niezwykle szerokie kompetencje.

— Projekt wprowadza bardzo szeroki nadzór merytoryczny nad działalnością ubezpieczycieli. Nadzór zatwierdza np. wszystkie zmiany statutu zakładu. Ma też merytoryczny wpływ już nie tylko na ogólne warunki produktów, ale też na taryfikację. Daleko idące uprawnienia KNUiFE dotyczące wprowadzania i utrzymywania zarządu komisarycznego budzą wątpliwości co do zgodności z konstytucją — twierdzi Jerzy Wysocki.

Zdaniem prezesa PIU, standardem unijnym jest nadzór finansowy, a nie merytoryczny nad rynkiem ubezpieczeniowym. Tak głęboka regulacja rynku i szeroki nadzór są być może potrzebne do ograniczenia patologii, które pojawiły się w Polsce, ale w dłuższym okresie mogą zdusić inicjatywy i mogą nie sprzyjać wprowadzaniu nowoczesnych rozwiązań rynkowych.

— Choć nie znam zmian wprowadzonych w ostatnich dniach do projektu, jasne jest, że zmierza on w kierunku przeregulowania rynku. Skutek tego będzie taki, że zagraniczne towarzystwa dziesięć razy zastanowią się, zanim zainwestują w Polsce. Tymczasem już teraz nie widać dużego zainteresowania z ich strony — twierdzi Jan Rościszewski, prezes Cardif Polska.