Ubezpieczyciele wciąż toną

Drastyczne podwyżki cen polis komunikacyjnych nie poprawiły kondycji branży. Lepiej ma być od przyszłego roku.

Od początku roku średnia cena polisy OC komunikacyjnego zdrożała o 32 proc. — taką informację można wyczytać z opublikowanych przez Polską Izbę Ubezpieczeń (PIU) wyników branży na koniec września tego roku. Wynika z nich, że w tym okresie branża zebrała blisko 8 mld zł składek za sprzedaż polis OC, właśnie o 32 proc. więcej niż w ubiegłym roku. Mimo że do kiesy ubezpieczycieli napływa coraz więcej pieniędzy, to wyniki całej branży są gorsze niż rok temu.

STŁUCZKA UDERZY PO KIESZENI:
Wyświetl galerię [1/2]

STŁUCZKA UDERZY PO KIESZENI:

Podwyżki cen polis OC komunikacyjnego w największym stopniu dotknęły sprawców kolizji drogowych. Mając jedną stłuczkę na koncie, za obowiązkowe ubezpieczenie trzeba zapłacić średnio 2 tys. zł. To o 41 proc. więcej niż pod koniec 2015 r. Fotolia

Po trzech kwartałach tego roku ubezpieczyciele musieli dołożyćdo sprzedaży polis OC komunikacyjnego ponad 800 mln zł. To znacznie więcej niż rok temu (586 mln zł), co oznacza, że ubiegłoroczny rekord strat na biznesie komunikacyjnym (ponad 1 mld zł) w tym roku na pewno zostanie pobity. Jan Grzegorz Prądzyński, prezes PIU, wyjaśnia, że brak bezpośredniego przełożenia między zbieranymi składami a wynikami wynika ze specyfiki biznesu ubezpieczeniowego.

— Wzrost wysokości składek obliguje ubezpieczycieli do zawiązywania wyższych rezerw finansowych, co niweluje wpływ wzrostu składki na bieżący wynik. Sytuacja powinna poprawić się w dłuższym okresie, ale w krótkim widoczne są przede wszystkim działania na rzecz bezpieczeństwa klientów, co potwierdzają wyższe rezerwy — mówi szef izby.

To zła informacja dla wszystkich kierowców, bo oznacza, że ceny nadal będą rosły. Artur Pakuła, szef multiagencji ubezpieczeniowej Arrant, ocenia, że podwyżki mogą trwać przez cały przyszłyrok, a ceny ustabilizują się dopiero w 2018 r.

— Nie da się tak gigantycznej straty odpracować w kilka miesięcy. Dlatego sądzę, że segment OC komunikacyjnego wyjdzie na plus dopiero pod koniec przyszłego roku — mówi Artur Pakuła. Dobrą informacją dla branży natomiast jest to, że po trzech kwartałach ubezpieczyciele zaczęli w końcu zarabiać na sprzedaży polis autocasco.

Wynik techniczny w tym segmencie wynosi ponad 20 mln zł. To oznacza, że stawki za AC nie powinny już iść w górę, a nawet że można się spodziewać ich spadku, bo firmy borykają się z utratą klientów, którzy rezygnują z zakupu dobrowolnej polisy. Jest to widoczne w wolniejszym wzroście przypisu — na koniec września zakłady zebrały z AC 4,8 mld zł, o 18,4 proc. więcej niż rok temu.

Katastrofa w komunikacji oraz wysokie szkody w ubezpieczeniach rolnych sprawiły, że wyniki całego rynku majątkowego są znacząco słabsze niż przed rokiem. Na koniec września zysk netto spadł o 37 proc. do 1,2 mld zł. Natomiast wynik techniczny był słabszy o połowę i wyniósł zaledwie 196 mln zł. Kondycję ubezpieczycieli ratuje rentowny biznes życiowy, który po trzech kwartałach dał im 1,7 mld zł zysku netto i 2,1 mld zł wyniku technicznego. Ten rynek także jednak boryka się z poważnymi problemami.

Największym jest odwrót klientów od polis inwestycyjnych. Po serii afer związanych z tzw. polisolokatami nie chcą już ich kupować. W efekcie od czterech lat rynek życiowy się kurczy. Na koniec września branża zebrała na nim 17,8 mld zł, co oznacza spadek o 14,5 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Ubezpieczyciele wciąż toną