Obecnie każdy z ubezpieczycieli, który sprzedaje polisy komunikacyjne, odprowadza do UFG 1 proc. przypisu składki brutto z ich sprzedaży. Ostateczną decyzję o podwyżce podejmie resort finansów po konsultacjach z Komisją Nadzoru Finansowego (KNF), ale wydaje się ona przesądzona.
- Zwiększenie o 0,3 proc. składki wnoszonej przez członków UFG jest niezbędne dla przywrócenia równowagi finansowej funduszu, co w konsekwencji zwiększy również stabilność rynku ubezpieczeń – mówi Andrzej Jakubiak, przewodniczący KNF.
Elżbieta Wanat-Połeć, prezes UFG, tłumaczy, że podwyżka ma kilka powodów.
Najważniejsze z nich to wzrost liczby szkód i wzrost wartości odszkodowań wypłacanych przez fundusz, zwiększenie bezpieczeństwa i ciągłości dostępu do ogólnopolskiej bazy danych polis komunikacyjnych oraz zmiana zasad rachunkowości UFG.
W ciągu ostatnich trzech lat wartość odszkodowań wypłacanych przez UFG wzrosła o 20 proc., do ponad 70 mln zł. Rośnie też liczba szkód likwidowanych przez fundusz — w 2008 r. było ich 4,6 tys., a w tym już 6,5 tys.
Ponadto od 1 stycznia UFG będzie prowadził rachunkowość na zasadach takich samych, jak firmy ubezpieczeniowe. To oznacza, że będzie musiał w księgach wykazywać rezerwy na potencjalne zobowiązania wynikające ze zgłoszonych szkód. To spowodowuje, że wartość funduszy własnych UFG spadnie poniżej zera i będzie musiała być odbudowana. W ciągu najbliższych czterech lat potrzeba na to około 250 mln zł.