Ubiegły tydzień należał do euro

Mariusz Potaczała
07-01-2002, 00:00

Pierwszy tydzień nowego roku zdecydowanie stał pod znakiem euro. Wcześniej dość powszechnie słyszało się obawy o problemy związane z wprowadzeniem nowej waluty do obiegu w fizycznej postaci. Operacja ta jest bezprecedensowa w światowej historii gospodarczej i nikt nie odmówi jej złożoności. Tym większe było zatem uczucie ulgi, kiedy nie stwierdzono w zasadzie większych zakłóceń.

Niemal wszystkie media przytaczały wypowiedzi europejskich decydentów z Wimem Duisenbergiem na czele. Prezes Europejskiego Banku Centralnego (ECB) zapewniał m.in., że nie widzi możliwości wejścia strefy euro w recesję. Przewiduje nawet, że pod koniec 2002 roku tempo wzrostu gospodarczego Eurolandu wyniesie 2 proc. licząc rok do roku. Przypomnijmy, że w trzecim kwartale 2001 zanotowano tam niewielki wzrost o 0,1 proc. w stosunku do poprzednich trzech miesięcy. Zgodnie z optymistycznym podejściem do makroekonomicznej przyszłości nie obniżono stóp procentowych na ostatnim posiedzeniu rady ECB.

Na pomyślny debiut nowych banknotów rynki międzynarodowe zareagowały euforyczną aprecjacją euro wobec innych światowych walut. W przypadku kursu EUR/USD wzrost nastąpił z poziomu 0,8820 do 0,9060. Dopiero koniec tygodnia przyniósł delikatną korektę w okolice 0,8940. Sprzyjały jej bardzo dobre w stosunku do oczekiwań dane opublikowane przez amerykański Instytut Zarządzania Podażą (dawniej Stowarzyszenie Amerykańskich Menedżerów Logistyki NAPM). Wskaźnik PMI wyniósł 48,2 pkt i mimo utrzymania się poniżej kluczowej wartości 50, wskazuje na pewne odwracanie spadkowej tendencji w gospodarce USA.

Więcej światła rzucił w tej kwestii piątkowy raport o rynku pracy, tradycyjnie już śledzony z uwagą przez rynki finansowe. Po pierwsze pokazał wzrost grudniowej stopy bezrobocia do 5,8 proc., co jest poziomem najgorszym od ponad sześciu lat. W skali roku amerykańskie firmy zwolniły 1,1 mln pracowników – najwięcej od 1982 roku (wówczas zwolniono 2,2 mln osób).

W przyszłym tygodniu warto będzie zwrócić uwagę na wtorkowe dane rządu Stanów Zjednoczonych o zamówieniach fabrycznych. Analitycy spodziewają się w listopadzie spadku o 2,6 proc. wobec wzrostu o 7,1 proc. miesiąc wcześniej. Ponadto pod koniec tygodnia rynek otrzyma dane o cenach producentów. W tej chwili nie widać jednak wielkiego zagrożenia z tej strony, zatem nie powinny mieć znaczącego wpływu na ruchy walut.

W najbliższych dniach spodziewamy się powrotu zwyżek na rynku EUR/USD. Kurs powinien dotrzeć do poziomu 0,9080, który stanowi jednak dość silny opór. Dlatego później najbardziej prawdopodobna wydaje się konsolidacja kursu EUR/USD w obszarze 0,8920- -0,9080.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Potaczała

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ubiegły tydzień należał do euro