Od tej pory każdy wyraz musi być wyszukany, a zdania ukazujące logiczną strukturę wypowiedzi. Najlepiej wielokrotnie złożone. Trudno się dziwić, że sens takich wypowiedzi jest zwiewny niczym dowcip pracownika obsługującego walec drogowy podczas marszów protestacyjnych.
Czy to jest faktycznie problem? W zasadzie nie jest dla odbiorcy - dyrektorzy i tak tylko udają, że czytają. Problem jest dla osoby piszącej, ponieważ prędzej czy później osoba ta sama się zamota w słownictwie. A wtedy przygotowanie banalnego podsumowania na pół strony okaże się herkulesowym wysiłkiem.
Rozwiązaniem jest aktywne poszerzanie własnego słownictwa o tzw. wyrazy o neutralnej konotacji.
Na przykład rzeczownik "dziecko" ma znaczenie "osoba niedorosła" i sam w sobie jest słowem neutralnym, nieekspresywnym. Oczywiście zwykle budzi wtłoczone nam kulturowo skojarzenia dodatkowe: dziecko jest radosne, szczere, spontaniczne, dziecko jest bezbronne, bezradne, potrzebuje opieki, dziecko jest bezmyślne, egoistyczne, kapryśne; lub: dziecko jest groźne, dziecko to potencjalny żołnierz, dziecko to kaprys hollywoodzkich gwiazd (jeśli mieszkalibyśmy w Afryce). Jednak skojarzenia wyrazów neutralnych autor może dość dowolnie kształtować, zgodnie z tematyką tekstu czy wypowiedzi.
Ale na przykład wyraz "bogactwo" neutralny już nie jest. Mówiąc o osobie X, że jest bogata, możemy podkreślać jej przedsiębiorczość, zaradność i pomysłowość. Ale odbiorcy mogą odebrać bogactwo jako przejaw nieuczciwości, obłudy i bezwzględności względem bliźniego.
Albo słowo "gadżet". Dla młodych odbiorców ma ono konotacje zdecydowanie pozytywne: to coś fajnego, przydatnego, modnego, o tym można z porozmawiać z rówieśnikami. Ale dla starszych odbiorców to skojarzenie jest już negatywne, podszyte obawą o brak umiejętności do korzystania i wstydem społecznym.
"Pojazd", "samochód" i "auto" są neutralne. "Wóz" ma już potoczne zabarwienie.
Jest różnica między "uszkodzić" a "zepsuć", prawda?
"Posiłek" jest neutralny, podczas gdy "obiad" czy "śniadanie" kojarzą się z określonymi porami dnia.
"Wystąpienie", "przemówienie" i "wykład" w prosty sposób odnoszą się do stopnia ciekawości wywołanego przez ich autora (a także zawartości merytorycznej) - "wystąpienie" jest neutralne, "przemówienie" kojarzy się z polityką, zaś "wykład" pochodzi z sali akademickiej.
Ćwiczyć tę umiejętność możesz wszędzie tam, gdzie ludzie czytają gazety i można zajrzeć im przez ramię. W nagłówkach artykułów i newsów są zwykle używane wyrazy z konotacjami pozytywnymi lub negatywnymi - można więc zastanowić się jak zamienić je na wyrazy neutralne.
UWAGA: wyrazy neutralne nie są eufemizmami. Jeśli powiesz na rolnika "właściciel ziemski", konotacja wciąż będzie negatywna. Nawet bardziej niż wcześniej, ponieważ dasz wyraz swojej ironii.
Inspiracją tekstu jest książka "Jak dobrze pisać. Od myśli do tekstu" Jolanty Maćkiewicz (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2011). Wykorzystanie za wiedzą Wydawcy.
