Bardzo dobra sesja w Stanach Zjednoczonych poprawia humory graczom na zachodnioeuropejskich giełdach. Rysuje się szansa, że także na GPW inwestorzy natchnieni zostaną optymizmem.
Wczoraj na Wall Street inwestorzy chętnie wypychali portfele akcjami, zwłaszcza banków. Efektem runu na akcje jest wzrost indeksów o około 1 proc. Dow Jones wzrósł do poziomu, na jakim ostatnio się znajdował w czerwcu 2001 r.
Optymizm udzielił się inwestorom na giełdach Eurolandu, których indeksy zaczęły dzień około 0,5-proc. zwyżkami. W Warszawie futures na WIG20 wystartowały na 7-pkt. plusie. Wygląda więc na to, że także i rynek kasowy może zyskać nieco na „dzień dobry”.
Od spadku natomiast zacznie się zapewne dzień dla posiadaczy akcji Netii. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd sprostowała swoją informację z 17 grudnia i podała po wtorkowej sesji, że członek rady nadzorczej Netii nie kupił 3 398 307 akcji spółki po 4,41 zł, ale... je sprzedał. To zła wiadomość dla inwestorów, którzy poprzednią informację potraktowali jako pretekst do wybicia kursu górą z konsolidacji. Co oznacza jej sprostowanie łatwo się można domysleć.
Wczorajsza sesja popsuła nieco nastroje inwestorom, do czego w największym stopniu przyczynił się poranny komunikat o przyszłorocznym zysku KGHM. Dziś kombinat też nie ma dobrych wieści do zakomunikowania. W jednej kopalń wybuchł pożar, ale akurat ta wiadomość nie spowoduje paniki wśród inwestorów, jak to miało miejsce wczoraj.
Wtorkowe zamknięcie wypadło na poziomie 1944,02 pkt, czyli bardzo blisko szczytu tegorocznej hossy. Wydaje się, że do Świąt wskaźnik blue chipów utrzyma się w okolicach 1950 pkt. Próby podciągnięcia o kolejne 50 pkt w tym tygodniu raczej nie należy się już spodziewać. AS