Psuła ona całkiem dobre nastroje panujące w pozostałych segmentach rynku, podkopując wyceny indeksów. Głównym winowajcą był Intel, którego rezultaty mocno rozczarowały, a obniżenie prognozy przestraszyło część inwestorów.

Największy na świecie producent procesorów ma problemy z jednym z kluczowych biznesów, chodzi o centra danych. W efekcie obaw notowania akcji Intela spadały momentami o 10 proc.
Na szczęście dla Wall Street pod koniec sesyjnego dnia doszło do zdynamizowania działań strony popytowej co zaowocowało odzyskaniem zielonych odcieni przez indeks Nasdaq i umocnieniem zdobyczy ze strony dwóch pozostałych głównych wskaźników.
Obóz byków wspierany był w piątek danymi makro. Szczególnie tymi dotyczącymi PKB. Według wstępnych danych, w pierwszym kwartale wzrósł on o 3,2 proc. To znacznie więcej niż oczekiwali ekonomiści. Mediana ich prognoz zakładała dynamikę na poziomie 2,1 proc.
Pozytywnie zaskoczył też indeks zaufania konsumentów. Co prawda, wskaźnik przygotowywany przez Uniwersytet Michigan spadła w kwietniu, ale mniej niż wynosiły projekcje.
Ostatecznie na finiszu sesji wskaźnik blue chipów Dow Jones IA rósł o 0,31 proc. Indeks szerokiego rynku S&P500 zyskiwał 0,47 proc. Z kolei technologiczny Nasdaq drożał o 0,34 proc.