Dobre przygotowanie ułatwi odparcie ewentualnych wątpliwości fiskusa.
Podatnik może wrzucić w koszty wydatki związane z udziałem w targach, o ile mają one związek z przychodem. Jeżeli zatem w wiarygodny sposób udokumentuje, że wyjazd ma charakter służbowy, a nie turystyczny, to urząd skarbowy nie powinien kwestionować kwestii potrącalności podatkowej kosztów. W moim przekonaniu, wystarczającym dowodem będzie w tym przypadku udokumentowanie faktu odbycia się targów (foldery, informacje o targach itp.) oraz uczestnictwa w nich (zaproszenie, dowody poniesionych opłat itp.). Jeżeli taka argumentacja nie będzie przekonywająca dla urzędu, podatnikowi pozostaje ścieżka odwoławcza — szanse na uchylenie niekorzystnej decyzji na drodze sądowno-administracyjnej są spore.
Urząd skarbowy może także podnieść, że nawet jeżeli podatnik uczestniczył w targach, to i tak odniósł „prywatną” korzyść, bo mógł np. zwiedzić miasto w którym odbywała się impreza. Zarzut taki byłby jednak uzasadniony pod warunkiem, że urząd udowodni, iż podatnik rzeczywiście czerpał takie korzyści. Opieranie się tu na domniemaniach byłoby sporym nadużyciem.
Osobną kwestią jest ocena, czy wyjazd służbowy miał charakter reklamy lub reprezentacji. W takiej sytuacji potrącalność podatkowa wydatków byłaby ograniczona do 0,25 proc. przychodu podatnika, jeżeli reklama (reprezentacja) będzie mieć charakter niepubliczny. Przeważa pogląd, że uczestnictwo w targach i podobnych imprezach ma charakter publiczny, zatem taki limit nie powinien mieć zastosowania.
Arkadiusz Michaliszyn, doradca podatkowy z CMS Cameron McKenna