UE akceptuje nasz pomysł na ziemię

Inga Rosińska, Mira Wszelaka
opublikowano: 2001-12-21 00:00

Unia Europejska zgodzi się na polski wniosek w sprawie ograniczeń przy sprzedaży ziemi z ośmiu województw dla rolników indywidualnych z krajów UE.

Komisja Europejska chce poprzeć polską propozycję dotyczącą sprzedaży ziemi. Nowa koncepcja podziału Polski i objęcie szczególnym reżimem terenów poniemieckich jest do zaakceptowania dla Brukseli. Polski rząd zaproponował, żeby aż w ośmiu województwach wprowadzić obowiązkowy czas siedmioletniej dzierżawy dla rolników z krajów UE, zanim otrzymają prawo zakupu ziemi. Ten specjalny reżim ma dotyczyć osób, które zdecydują się przez 7 lat własnoręcznie uprawiać polską ziemię.

— Zmiana stanowiska negocjacyjnego, którego kształt nie był wstępnie konsultowany ze stroną wspólnotową, utrudni rozmowy. Mam jednak nadzieję, że szczegółowe analizy, które dostarczyliśmy UE, będą przekonujące — mówi Danuta Hübner, minister ds. europejskich w MSZ.

Na razie KE nie zajęła oficjalnego stanowiska, ale nieoficjalnie wiadomo, że nasza argumentacja — zdaniem KE — to wystarczający powód do wyjątkowego potraktowania Polski.

— Nie uregulowane stosunki własnościowe to przekonujący argument — mówią negocjatorzy.

Ich zdaniem, szczególnie niezręcznie będzie odrzucić polską prośbę kanclerzowi Schroederowi, ponieważ w Niemczech nadal bardzo aktywne są tzw. ziomkostwa, których członkowie chcieliby powrócić na swoje dawne ziemie. Sprawą ziemi zajmuje się osobiście Guenter Verheugen, komisarz ds. rozszerzenia, a o jego przychylności wobec polskiej prośby mówił już w Laeken premier Leszek Miller.

KE musi jeszcze przekonać 15 krajów członkowskich. Najbardziej przeciwne polskim postulatom w sprawie ziemi były do tej pory Holandia, Francja i Austria. Holenderscy dyplomaci twierdzili jeszcze w środę, że ich kraj nie zaakceptuje polskiej prośby, bo nie ma powodu, aby potraktować nasz kraj inaczej niż Węgry, Czechy i Słowenię. Upór Holendrów wynika z kłopotów ich rolników, którzy jeżdżą po całej Europie w poszukiwaniu nowych terenów.

— Ta sprawa powinna zostać już załatwiona, być może na początku przyszłego roku — mówi jeden z brukselskich decydentów.

Jednym z argumentów, które mogą przekonać Holendrów do zmiany zdania, może być zapewnienie, że unijny rolnik dzierżawiący polską ziemię będzie mieć prawo do jej pierwokupu. To ważne dla tych, którzy zdecydują się na długofalowe i kosztowne inwestycje.