Wielkość przyszłorocznego bezcłowego kontyngentu na eksport unijnej wieprzowiny do Polski nie ulegnie zmianie. Za to polskie zakłady będą mogły wysłać do UE o 10 proc. mięsa więcej niż przysługiwało im w tym roku.
Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie — te słowa oddają przebieg walki o mięsny rynek między Unią a Polską. Zabiegi Brukseli, która nie wpuściła w tym roku naszej wieprzowiny na unijne stoły, będą mieć też złe konsekwencje dla producentów z UE, którym nie wzrośnie bezcłowy kontyngent.
Od 1 stycznia 2001 r. weszła w życie umowa o liberalizacji w handlu rolnym z Unią Europejską. Długo negocjowane warunki przewidywały, że z początkiem tego roku w ramach bezcłowych kontyngentów Polska będzie mogła wyeksportować do UE 30 tys. ton mięsa wieprzowego i 16 tys. ton przetworów. W zamian mieliśmy przyjąć na swój rynek na takich samych warunkach 30 tys. ton mięsa wieprzowego i 1 tys. przetworów. To nie wszystko. Zgodnie z umową od 1 stycznia 2002 r. obie strony miały powiększyć swój eksport o 10 proc. Tymczasem zawirowania na unijnym rynku oraz podtrzymywanie oskarżenia Polski o pomór świń nieco zmieniły całą sytuację. Przez ten zarzut krajowi producenci nie mogli wysłać na unijny rynek ani jednego kilograma wieprzowiny, a więc tegoroczny bezcłowy kontyngent nie będzie wykorzystany. Z sytuacji tej chciała skorzystać UE, która pośpiesznie ogłosiła decyzję o uruchomieniu swojego kontyngentu do Polski.
— Bruksela w ten sposób próbowała znaleźć rynek zbytu dla swojego mięsa, które straciło wiarygodność na tamtejszych rynkach m.in. za sprawą pryszczycy — mówi Danuta Ricombel z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.
Jednak kontyngent nie ruszył dzięki blokującej decyzji głównego weterynarza kraju.
— Niewielkim pocieszeniem jest to, że ogłaszając otwarcie kontyngentu i nie wykorzystując go, w 2002 roku państwom Unii — w przeciwieństwie do Polski — nie będzie przysługiwał jego wzrost o 10 proc. — mówi Stanisław Zięba, sekretarz Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa.
Tym samym kraje Piętnastki przyślą nam na preferencyjnych warunkach 31 tys. ton mięsa i przetworów wieprzowych, Polska zaś zaopatrzy unijne stoły w 50,6 tys. ton.