UE: więcej pieniędzy na granice

Mira Wszelaka
opublikowano: 2002-04-03 00:00

Zdaniem Michaele Schreyer, komisarz ds. budżetu, po rozszerzeniu UE powinna w większym stopniu partycypować w utrzymaniu nowych granic — podał „Süddeutsche Zeitung”. Wtedy większość kosztów związanych z kontrolą graniczną zostanie przerzucona z bogatszych krajów na biedniejsze. Dotyczy to przede wszystkim polskiej granicy wschodniej. Pani komisarz sądzi, że UE powinna przynajmniej zastanowić się nad częściowym wspólnym finansowaniem zabezpieczenia unijnej granicy zewnętrznej. Oponuje też przeciw stanowisku Berlina, który twierdzi, że wpłaty do unijnej kasy w zbyt dużym stopniu obciążą niemiecki budżet.

— Udział Niemiec w budżecie UE spadł z 33 proc. w 1990 r. do 23,5 proc. obecnie. Poza tym w ostatnim czasie Berlin otrzymał 2,3 mld EUR zwrotu, ponieważ nie zrealizowano wszystkich założeń wydatków. Nie można też zapominać, że zysk ekonomiczny z poszerzenia rozłoży się bardzo nierównomiernie, a Niemcy obok Austrii staną się jego największymi beneficjentami — twierdzi.

W tym tygodniu pani komisarz złoży wizytę w Warszawie, podczas której omówione zostaną m.in. problemy finansowania granicy wschodniej oraz wielkość polskiej składki do budżetu UE.