Unia Europejska wystąpi do Światowej Organizacji Handlu (WTO) w sprawie subwencjonowania w USA produkcji Boeinga - zapowiedział we wtorek unijny komisarz ds. handlu Peter Mandelson. Jest to odpowiedź na amerykańską decyzję o przekazaniu do arbitrażu WTO sprawy dotacji dla europejskiego Airbusa.
Obie strony uzgodniły w styczniu, że zamrożą złożone wcześniej w WTO skargi ze względu na próby wynegocjowania rozwiązań eliminujących subsydia dla gigantów przemysłu lotniczego. Rozmowy załamały się w marcu i USA ogłosiły w poniedziałek, że wznawiają swą sprawę przeciw Airbusowi w WTO.
"Obawiam się, że amerykańska decyzja wywoła największą, najtrudniejszą i najkosztowniejszą debatę prawną w historii WTO" - ocenił Mandelson. Będzie to "droga i destrukcyjna sprawa sądowa" - dodał. Wyraził nadzieję, że lotnicza wojna handlowa nie odbije się na stosunkach UE-USA w innych obszarach.
Ogłaszając decyzję o wznowieniu sprawy w WTO, przedstawiciel Waszyngotnu Rob Portman argumentował, że USA muszą działać, ponieważ kraje UE obiecały Airbusowi 1,4 mld euro na budowę nowego samolotu A350, który jest uznawany za konkurenta nowego Boeinga 787 Dreamliner. "Nadal wolelibyśmy prowadzić negocjacje i niewznawiać sprawy w WTO. Jednak zmusza nas do tego upór UE" - oświadczył Portman.
Według strony europejskiej, Boeing otrzymuje wsparcie od amerykańskich instytucji rządowych w postaci ulg podatkowych, a także kontraktów wojskowych.
UE przedstawiła w poniedziałek Stanom Zjednoczonym nowe propozycje dotyczące sporu. Zaoferowała stopniowe wstrzymanie subsydiów dla obu gigantów lotniczych. Jak podaje we wtorkowym numerze brytyjski "Financial Times", Mandelson zaoferował Portmanowi ograniczenie dotacji dla Airbusa i Boeinga nawet do 30 procent i rozpoczęcie rokowań w sprawie dalszych kroków.
Oferta została odrzucona przez Waszyngton już w kilka godzin później. Strona amerykańska oskarżyła też Brukselę o podanie prasie informacji na temat stanu rozmów, wbrew wcześniejszym uzgodnieniom na temat tajności rokowań.
Amerykańska decyzja o zwróceniu się do WTO - pisze we wtorek "Financial Times" - przekreśla szanse na rozstrzygnięcie sporu drogą dialogu a także zwiększa ryzyko zastosowania przez obie strony karnych sankcji handlowych.