Ukraina: Koalicja ogłasza przerwę w protestach; piąty dzień kryzysu

06-04-2007, 19:12

Zwolennicy prorosyjskiej koalicji rządowej, sprzeciwiającej się przedterminowym wyborom parlamentarnym na Ukrainie, ogłosili w piątek przerwę w ciągnących się od wtorku protestach. Akcja ma być wznowiona po Wielkanocy.

Wcześniej doszło do kolejnego spotkania prezydenta Wiktora Juszczenki z premierem Wiktorem Janukowyczem, które prawdopodobnie znowu nie doprowadziło do rozwiązania kryzysu parlamentarnego.

Po trwającym ponad godzinę spotkaniu szef rządu nie wypowiedział się dla prasy. Wsiadł do samochodu i opuścił siedzibę prezydenta.

Prezydent Juszczenko w poniedziałek rozwiązał parlament i zapowiedział nowe wybory na 27 maja. Zdecydował się na ten krok zarzucając koalicji, że dopuszcza się rewizji ubiegłorocznych wyborów parlamentarnych, przeciągając na swoją stronę opozycyjnych deputowanych, a nawet ich podkupując.

Rozwiązanie parlamentu jako "niezgodne z konstytucją" określiła w piątek Duma Państwowa, czyli izba niższa rosyjskiego parlamentu. Rosyjscy deputowani wydali oświadczenie, w którym wyrazili "poważne zaniepokojenie" sytuacją na Ukrainie.

Kryzys parlamentarny w tym kraju był również tematem telefonicznej rozmowy Juszczenki z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Jak poinformowała służba prasowa rosyjskiego prezydenta, wyraził on nadzieję na przezwyciężenie impasu "wyłącznie metodami politycznymi i konstytucyjnymi, za pomocą konstruktywnego dialogu".

Rozwiązana prezydenckim dekretem Rada Najwyższa wystosowała apel do papieża, w którym wyraziła zaniepokojenie z powodu ingerowania "niektórych przedstawicieli Kościoła katolickiego na Ukrainie w sytuację polityczną w kraju".

W ten sposób parlament odniósł się do złożenia podpisów przez zwierzchnika Kościoła greckokatolickiego, kardynała Lubomyra Huzara i wiceprzewodniczącego episkopatu rzymskokatolickiego Ukrainy, biskupa Łucka Markijana Trofimiaka pod oświadczeniem popierającym decyzję o rozwiązaniu Rady Najwyższej.

Przewodniczący komitetu spraw zagranicznych ukraińskiego parlamentu, socjalista Witalij Szybko uznał, że takie poparcie jest "wtrącaniem się w życie polityczne" kraju.

Zarówno premier Janukowycz, jak i kierowana przez niego koalicja Partii Regionów Ukrainy, socjalistów i komunistów nie ukrywają, że wciąż liczą na odwołanie przez Juszczenkę dekretu.

Zdaniem komentatorów miała temu służyć piątkowa uchwała deputowanych prorosyjskiej większości, która zabroniła opozycyjnym deputowanym przechodzenia do koalicji Partii Regionów Ukrainy, socjalistów i komunistów.

Za jej przyjęciem głosowało 258 deputowanych, w tym posłowie, którzy wcześniej przeszli do koalicji z opozycji, ale na mocy przyjętej uchwały zostali z niej wykluczeni.

Koordynatorka większości parlamentarnej Raisa Bohatyriowa poinformowała, że w związku z przyjęta uchwałą, w 450-osobowej Radzie Najwyższej koalicja ma ponownie 238 posłów.

Według przedstawiciela Juszczenki ds. kontaktów z parlamentem i rządem, Jana Bernaziuka, przyjmując uchwałę "koalicja uznała, że została sformowana w sposób antykonstytucyjny". Zdaniem Bernaziuka decyzja Rady Najwyższej potwierdziła zgodność z konstytucją prezydenckiego dekretu o rozwiązaniu parlamentu.

Koalicja ignorowała wcześniejsze ostrzeżenia Juszczenki, że przeciąganie deputowanych do innych frakcji jest sprzeczne z konstytucją. Przewodniczący Rady Najwyższej, socjalista Ołeksandr Moroz ogłosił nawet, że niebawem koalicja będzie liczyła 300 głosów. Uzyskanie takiej większości pozwoliłoby na wprowadzanie zmian w konstytucji, a nawet - o czym mówili komuniści - na likwidację urzędu prezydenta.(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Ukraina: Koalicja ogłasza przerwę w protestach; piąty dzień kryzysu