Ukraiński premier Wiktor Janukowycz powiedział w środę, że Ukraina będzie kupować rosyjski gaz po 130 dolarów za 1000 metrów sześciennych.
"Liczymy na to, i mamy ku temu wszelkie podstawy, że cena (rosyjskiego gazu) wyniesie 130 dolarów" - powiedział premier, otwierając posiedzenie rządu.
Janukowycz zaznaczył jednocześnie, że cena rosyjskiego gazu kupowanego przez sąsiadów Ukrainy wynosi 200 dolarów za jeden 1000 metrów sześciennych.
W projekcie budżetu Ukrainy na rok 2007 przewidziano, że będzie ona kupować gaz od Rosji po 135 USD za 1000 metrów sześciennych.
Ukraiński premier nie wyjaśnił, na czym opiera swe przeświadczenia. O tym, że Kijów może liczyć na preferencje cenowe ze strony Moskwy, informował jednak jeszcze w ostatnich dniach września.
Wcześniej służba prasowa rosyjskiego Gazpromu poinformowała, że cena błękitnego paliwa dla Ukrainy do końca 2006 roku nie zmieni się i będzie wynosić 95 USD za 1000 metrów sześciennych. Będzie tak, pomimo iż od 1 października z 65 do 100 USD za 1000 metrów sześciennych wzrosła cena gazu z Turkmenistanu.
Ukraina zużywa ok. 76 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Jej własne wydobycie wynosi ok. 20 mld metrów sześciennych rocznie. Większość tego gazu przeznaczona jest na potrzeby ludności, gdyż jest on tańszy od paliwa z importu.
Wyłącznym importerem gazu z Rosji i Azji Środkowej na Ukrainę jest obecnie RosUkrEnergo (RUE), zarejestrowana w Szwajcarii spółka Gazpromu i dwóch ukraińskich biznesmenów: Dmytra Firtasza i Iwana Fursina związanych - jak twierdzą rosyjskie media - z prezydentem Wiktorem Juszczenką i jego partią Nasza Ukraina.
Średnia cena gazu na rosyjsko-ukraińskiej granicy wynosi 95 dolarów za 1000 metrów sześciennych. Gazprom sprzedaje gaz po 230 dolarów za 1000 metrów sześciennych RUE, ta natomiast, po zmieszaniu rosyjskiego paliwa z tańszym gazem z Turkmenistanu, Uzbekistanu i Kazachstanu, dostarcza go na Ukrainę.
Według rosyjskich mediów, po wzroście ceny turkmeńskiego paliwa Gazprom odmawiał sprzedawania Ukrainie w czwartym kwartale tego roku gazu po dotychczasowej cenie i domagał się podwyżki do 135- 140 dolarów za 1000 metrów sześciennych. Dla Kijowa - jak wyliczał niedawno rosyjski dziennik "Kommiersant" - oznaczałoby to konieczność dopłacenia RosUkrEnergo w tym roku 420 mln dolarów.
"Kommiersant" sugerował, że utrzymanie do końca tego roku ceny gazu dla strony ukraińskiej na dotychczasowym poziomie może sfinansować RUE w zamian za dodatkowe aktywa na Ukrainie i nowe kontrakty, w tym eksportowe. Dziennik zwracał w tym kontekście uwagę, że RosUkrEnergo ma umowy na dostawy gazu m.in. do Polski i na Węgry.