Ukrainę czeka kolejny szantaż gazowy?

IAR
05-03-2008, 09:34

Ukraińskie gazety zwracają uwagę, że ograniczenie dostaw gazu na Ukrainę to wynik sprzeciwu rządu wobec propozycji Gazpromu. Rosyjska kompania chce zwiększyć swój udział na ukraińskim rynku gazu, na co nie zgadza się premier Julia Tymoszenko.

Nowe zasady działalności Gazpromu na Ukrainie ustalili Władimir Putin i Wiktor Juszczenko w połowie lutego w Moskwie. "Rząd stara się przeprowadzić rewizję tych porozumień" - mówi dziennikowi "Dieło" Siergiej Żukow z Rosyjskiego Związku Gazowego.

"Gazeta po-kijewski" pisze, że Julia Tymoszenko odmówiła podpisania nowych umów, ponieważ zwiększają one uzależnienie Ukrainy od rosyjskiej kompanii. Wraz z przykręceniem kurka, Gazprom przysłał do Kijowa nowe propozycje, prawie nie różnią się one od poprzednich. Zdaniem "Gazety po-kijewski", brak zgody premier na tę ofertę może doprowadzić do kolejnego szantażu gazowego. Rozmówca dziennika, ekspert Mychajło Honczar, twierdzi jednak, że Rosjanie nie mogą sobie pozwolić na ciągłe zatrzymywanie dostaw gdyż grozi to problemami z eksportem do Unii Europejskiej.

"Gazeta po-kijewski" podkreśla też, że Gazprom, chcąc nie chcąc, stał się sojusznikiem w walce prezydenta przeciwko premier. Rosyjski politolog Andriej Okara podkreśla, że szef rządu naraziła się Moskwie zapowiedziami rewizji obecnego schematu zakupów gazu. Nie oznacza to jednak, że w wyborach prezydenckich w 2009 roku Rosja postawi na Wiktora Juszczenkę.


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: IAR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Ukrainę czeka kolejny szantaż gazowy?