Dwie kijowskie firmy farmaceutyczne zarzucają sobie nawzajem kradzież marki znanego leku.
Lek uspokajający validol produkują dwie firmy z ukraińskiego Kijowa: Darnica w tabletkach oraz Farmak w płynie. Prawa do marek słownej i słowno-graficznej „Validol” na Polskę przysługują od połowy 1994 r. Farmakowi. Darnica uważa, że zarejestrował on je w złej wierze. Dlatego żąda ich unieważnienia.
Według Darnicy, preparat znany jest w Polsce od 1974 r. Do 1992 r. Darnica była jego jedynym producentem w formie tabletek. Zezwolenie polskiego ministra zdrowia na wprowadzanie validolu do obrotu opiewało jednak na Medexport — ukraińską centralę handlu zagranicznego. W 1992 r. Farmak przerejestrował validol w polskim rejestrze leków na siebie, a dwa lata później wystąpił o objęcie marek polskim prawem ochronnym i uzyskał je.
— To wszystko prawda. Tyle że Darnica wytwarzała tabletki z płynu validol produkowanego przez Farmak. Ten płyn to nie jest surowiec. To pełnowartościowy lek o takim samym działaniu jak tabletki. Darnica tylko konfekcjonowała go w tej formie — odpiera zarzuty Ludwika Przybyło, rzecznik patentowy Farmaku. Dodaje, że Darnica przegrała wszystkie cywilne procesy wytoczone Farmakowi na Ukrainie, podobnie stało się z powództwami firm produkujących tabletkowy validol na Łotwie i Litwie.
Urząd Patentowy odmówił unieważnienia marek Farmaku twierdząc, że przy ich rejestracji nie doszło do naruszenia prawa. Skargą Darnicy na tę decyzję zajął się wczoraj Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Wyrok zapadnie za dwa tygodnie.