Ulma wybija się bez rozgłosu

Katarzyna Sadowska
opublikowano: 2007-09-18 00:00

SPÓŁKA DNIAInwestorzy, rozpieszczeni dobrymi wieściami, czekają na kolejne wynikowe rekordy

Boom na rynku budowlanym to woda na młyn Ulmy Construccion Polska (poprzednia nazwa firmy to Bauma). Spółka produkuje i dzierżawi systemy deskowań, czyli elementów używanych do nadawania kształtu konstrukcjom betonowym i żelbetowym. Bez nich nie może się obejść żadna firma budowlana — niezależnie od tego, co buduje: biurowce, budynki mieszkalne, drogi czy mosty.

Ścisły związek działalności Ulmy z branżą budowlaną sprawił, że o spółce przypomnieli sobie w tym roku giełdowi gracze. Szybkie wzrosty kursu — szczególnie w pierwszym półroczu — ułatwiał stosunkowo niski free float. Do 1 maja w wolnym obrocie było jedynie 2,5 proc. kapitału Ulmy. W wyniku przeprowadzonej oferty warrantów subskrypcyjnych i sprzedaży części papierów przez głównego akcjonariusza (hiszpańską Ulmę) free float wzrósł do 24,5 proc. Czujni inwestorzy mogli w tym roku osiągnąć nawet 230-procentową stopę zwrotu z inwestycji w walory warszawskiej spółki. Wystarczy, że kupili akcje na początku stycznia (płacąc mniej więcej po 180 zł) i sprzedali pod koniec kwietnia, tuż po publikacji wyników kwartalnych. W ciągu jednej sesji kurs poszybował wówczas o 23 proc., do rekordowego poziomu 598 zł.

Na wysokich poziomach kurs spółki nie utrzymał się jednak długo. Jednym z powodów spadków notowań z początku maja była zapewne chęć realizacji zysków przez inwestorów, którzy uczestniczyli w wiosennej ofercie papierów Ulmy (potwierdzają to dość wysokie obroty). Akcje i warranty sprzedawane były wybranym inwestorom po 250 zł, pokusa była więc spora.

Kurs Ulmy wahał się w czerwcu w granicach 320-380 zł. Spółka nie obroniła się jednak przed korektą, jaka dotknęła firmy budowlane w sierpniu — jej akcje staniały do 250 zł. Od tego czasu kurs powoli odrabia straty. 7 września wybił się przy sporych obrotach. Wczoraj wyniósł 300 zł, co daje wskaźnik cena/zysk na poziomie około 34 i dość sensowną wycenę, jak na spółkę mocno związaną z budownictwem.

Ulma obroniła się przed drastycznym przewartościowaniem, bo wraz z wyceną giełdową szybko rosły jej wyniki finansowe. Po I półroczu zanotowała 70-procentowy wzrost sprzedaży, 115-procentowy wzrost zysku operacyjnego, a czysty zarobek zwiększył się o 130 proc. w porównaniu z osiągniętym w I półroczu 2006. Aby sprostać rosnącemu popytowi na szalunki i dalej poprawiać wyniki, spółka sporo inwestuje — w centra logistyczne i środki trwałe.

co dalej

UtrzymaĆ poziom

Ulma przyzwyczaiła rynek do rewelacyjnych raportów kwartalnych. Inwestorzy mogą więc kupować akcje przed publikacją wyników III kwartału, licząc na łatwy zarobek — jak w kwietniu. Bodźcem do zakupów dla graczy giełdowych mogą być też informacje o postępach inwestycji w nowe centra logistyczne. Dzięki nim Ulma zwiększy zasięg działania, co powinno dodatnio przełożyć się na jej wyniki w kolejnych latach.

Katarzyna

Sadowska