Ultraluksus dla superbogatych

W zeszłym roku przybyło miliarderów. Odczuł to też rynek motoryzacyjny — najbogatsi kupili więcej najdroższych aut

Skrzyżowanie w dużym mieście jest jednym z tych miejsc, które najwyraźniej pokazują rozdźwięk pomiędzy bogactwem a biedą. To tam w oczekiwaniu na zielone światło — maska w maskę — stoją auta warte kilkaset tysięcy złotych i stare, wysłużone pojazdy, które można kupić za kilka tysięcy lub nawet kilkaset złotych. Tych drogich systematycznie jednak przybywa.

Samochody z najdroższego segmentu są z jednej strony przykładami typowej „ręcznej roboty”, a z drugiej prawdziwymi produktami globalizmu. Bentley wytwarza auta w fabryce w Crewe z części dostarczanych przez ponad 700 firm z 32 krajów i sześciu kontynentów. Później ruszają one na ulice całego świata.
Zobacz więcej

GLOBALNY LUKSUS:

Samochody z najdroższego segmentu są z jednej strony przykładami typowej „ręcznej roboty”, a z drugiej prawdziwymi produktami globalizmu. Bentley wytwarza auta w fabryce w Crewe z części dostarczanych przez ponad 700 firm z 32 krajów i sześciu kontynentów. Później ruszają one na ulice całego świata. Bloomberg

— W zeszłym roku globalna sprzedaż ultraluksusowych samochodów podskoczyła o 15,9 proc., do 28,5 tys. egzemplarzy — wynika z danych firmy analitycznej JATO Dynamics. Na liście są auta, które przyciągają spojrzenie nie tylko entuzjastów i koneserów motoryzacji.

Chodzi o takie marki, jak Bentley, który zgarnia 37 proc. rynku, Ferrari — 24 proc., Lamborghini — 11 proc., Rolls-Royce — 10 proc., i Aston Martin — 10 proc., ale także bardziej niszowe McLaren czy Bugatti. Łączy je nie tylko wysoki poziom wykonania, oryginalna stylistyka i ekskluzywność, ale przede wszystkim cena. Największy wzrost zanotował McLaren, co ma związek z agresywną ofensywą firmy na rynku superaut i powiększającą się ofertą.

Sporo, bo o 26 proc., poprawiła się sprzedaż Bentleya. Strzałem w dziesiątkę okazało się wprowadzenie do salonów SUV-a bentayga, który przyciągnął w ubiegłym roku ponad 2,7 tys. klientów i od razu stał się jednym z najchętniej nabywanych luksusowych aut. Bentley zresztą okupuje również dwa pierwsze miejsca na liście bestsellerów — model continental kupiło ponad 4 tys. osób, a flying spur prawie 3 tys. Tuż za bentleyami są ferrari 488 i lamborghini huracan.

Rynek ultraluksusowych samochodów sięgnął w minionym roku rekordowego poziomu, choć skala wzrostu jest pewnie jeszcze większa, niż wynika z danych firmy JATO.

Analitycy nie umieścili w swoim zestawieniu kilku bogatych krajów arabskich, m.in. Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, których obywatele lubią wyciągać gotówkę z portfela na drogie cacka z czterema kółkami. Z analizy JATO wynika, że najlepszymi rynkami dla najdroższych samochodów jest Europa, gdzie sprzedaż podskoczyła o 23 proc. — do ponad 10,6 tys. aut, oraz USA, w których sprzedaż sięgnęła prawie 8,4 tys.

Na trzecim miejscu są Chiny, gdzie bogacze kupili ponad 4,4 tys. superaut, co oznacza skok o 54 proc. w porównaniu z 2015 r. Krzywa wzrostu liczby sprzedawanych ultraluksusowych samochodów pokrywa się z krzywą wzrostu liczby miliarderów.

Amerykański magazyn „Forbes” w najnowszej edycji rankingu najbogatszych obliczył, że na świecie jest już 2043 dolarowych miliarderów, co oznacza wzrost o 13 proc. Najdroższe auta kupują też coraz częściej Polacy. IBRM Samar informuje, że od początku tego roku w naszym kraju zarejestrowano po dwa ferrari i bentleye, jednego aston martina, dziewięć tesli i 25 maserati.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu