SEUL (Reuters) - Po trwających przeszło rok negocjacjach, wierzyciele Daewoo Motor spodziewają się, że już w przyszłym tygodniu General Motors (GM) przedstawi swoje plany względem koreańskiego bankruta. Jednak analitycy ostrzegają, że to co usłyszą banki może wcale im się nie spodobać.
Kurs akcji Daewoo Motor Sales, działu sprzedaży koreańskiego koncernu motoryzacyjnego, wzrósł w poniedziałek o 15 procent do najwyższego poziomu od 17 miesięcy.
W ciągu ostatnich ośmiu sesji kurs akcji spółki zwiększył się o 131 procent, mimo że przedstawiciele GM jak na razie milczą na temat swojej oferty.
"Doniesienia na temat 23 maja opierają się głównie na przypuszczeniach" - odpowiedział rzecznik GM Asia, Rob Leggat, pytany o komentarz do informacji prasowych, w których 23 maja wymienia się jako datę wydania oświadczenia w sprawie rozmów na temat przejęcia Daewoo Motor.
GM i Daewoo prowadziły współpracę przed ponad 10 lat, jednak w początkach lat 90-tych koreański koncern rozpoczął ekpansję na rynkach światowych, w tym między innymi w Polsce.
Analitycy ostrzegają, że GM może nie być zainteresowany ani zakładami zagranicznymi, ani nawet czterema fabrykami Daewoo w Korei, na które rząd w Seulu i wierzyciele będą musieli znaleźć innego kupca.
"Jestem przekonany, że General Motors poważnie myśli o Daewoo. Jednak w 2002 roku w Korei odbędą się wybory, dlatego rząd nie chce sprawiać wrażenia, jakoby sprzedawał Daewoo za bezcen" - powiedział Geoffrey Boyd, analityk Dresdner Kleinwort Wasserstein.
Rząd w Seulu nie może również pozwolić, by GM wszedł na rynek na zbyt korzystnych dla siebie zasadach, gdyż uderzyłoby to bezpośrednio w Hyundai Motor i Kia Motors, uważa Boyd.
"To bardzo delikatna kwestia i może dać początek poważnemu strajkowi" - powiedział Richard Pyo, analityk rynku motoryzacyjnego z Credit Suisse First Boston.
Związki zawodowe Daewoo Motor wchodzą w skład radykalnej Koreańskiej Konfederacji Związków Zawodowych, która liczy 650.000 członków.
ZWIĄZKI ZAWODOWE PODZIELONE WZGLĘDEM GM
Frakcja organizacji związkowej wezwała w poniedziałek do poparcia oferty GM, co pozwoliłoby na dalszą działalność największej fabryki koncernu w Korei. Jednak nie wszyscy są tego zdania.
W komunikacie opublikowanym na stronie internetowej związki zawodowe Daewoo wezwały swoich członków do przeprowadzenia akcji protestacyjnej przed siedzibą przedstawicielstwa GM w Seulu.
Na początku roku, gdy Daewoo ogłosił, że zamierza zwolnić 1.700 pracowników w budynku tym wybuchła bomba.
Analitycy spodziewają się, że Daewoo będzie szukać kupca na pozostałe fabryki, chociaż nie wykluczają możliwości ich zamknięcia.
"Jeżeli GM nie przejmie Daewoo rząd ma tylko dwie możliwości - albo znajdzie innego kupca, albo zamknie fabryki" - powiedział Pyo.
Ocenia on, że z Daewoo ściśle współpracuje około 300 firm dostawczych, a około tysiąca innych jest pośrednio związanych z koncernem.
W samej Korei działają cztery fabryki Daewoo, a w piątej samochody terenowo-sportowe produkuje firma Ssangyong.
Od sierpnia 1999 roku wierzyciele wydali około dwóch miliardów dolarów na utrzymanie Daewoo Motor i w przyszłym miesiącu zamierzają wstrzymać pomoc finansową dla koncernu.
"Na razie wierzyciele nie mają innego wyjścia i muszą nadal pożyczać pieniądze Daewoo, aż do momentu gdy GM i rząd podpiszą ostateczną umowę" - uważa Pyo.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))