Umowy śmieciowe to mit

DI, PAP
opublikowano: 2013-04-03 06:45

W Polsce na umowach śmieciowych pracuje jedynie 600 tys. osób. W ujęciu procentowym to tylko 3,7 proc. zatrudnionych – pisze w środę „Rzeczpospolita”.

Na 16,2 mln pracujących w 2012 r. według danych resortu pracy 9,1 mln posiadało stały etat, 3,4 mln czasowy, a 3 mln prowadziło działalność gospodarczą. Około 0,7 mln osób pracowało na podstawie umów zleceń i o dzieło.

fot. Puls Biznesu, Tomasz Raś
fot. Puls Biznesu, Tomasz Raś
None
None

„Rzeczpospolita”, na podstawie rozmów z ekspertami i własnych obliczeń, spróbowała oszacować dokładniej to zjawisko. Około połowy pracujących na umowy-zlecenia lub o dzieło – 350 tys. osób – może być faktycznie zmuszonych do tej formy trudną sytuacją na rynku pracy. Pozostali robią to z własnej woli, np. twórcy czy artyści. Do tej liczby trzeba dodać ok. 15 proc. samozatrudnionych w ZUS (z 1,4 mln osób), którzy zakładają własne firmy, bo zmuszają ich do tego pracodawcy. Łącznie wychodzi zatem właśnie 0,6 mln.

Skąd zatem ofensywa związków przeciw wielkiej patologii śmieciówek? Związki zaliczają do tej grupy także zwykłe etaty, oskładkowane, z pełnymi prawami pracownika – tyle, że zawarte na czas określony, a dzięki temu łatwiejsze do wypowiedzenia.